„Kanclerz Angela Merkel stosuje nazistowskie metody.” Taka niespodziewana wypowiedź padła z ust Viktora Orbana, premiera Węgier. W świetle głośnej książki pt. „Matka Chrzestna” autorstwa byłej towarzyszki partyjnej Merkel - Gertrudy Höhler na temat autorytarnych ciągotek kanclerz RFN - nie jest to takie dziwne. Niemniej w ustach premiera Orbana, który próbował zdobywać punkty właśnie u Niemców, brzmi to sensacyjnie.

Viktor Orban od czasu wielkiego zwycięstwa z postkomunistami w wyborach, które dało mu możliwość samodzielnych rządów i zmian w konstytucji nie ukrywał, że zależy mu na dobrych relacjach z Niemcami. Jego konsekwencja była godna podziwu zważywszy na to, że niemieccy politycy via niemieckie media nie zostawiali suchej nitki na Orbanie. Słowo „autorytaryzm” na stałe weszło w obieg niemieckiego sposobu opisu sytuacji politycznej u naszych bratanków.

Jednak cierpliwość Viktora Orbana wyczerpała się. W audycji „180 minut” na antenie publicznego radia „Kossuth Rádió” premier Węgier odniósł się do wypowiedzi Angeli Merkel w przedzień Forum Europy organizowanym przez niemiecką rozgłośnię radiowo-telewizyjną „Westdeutscher Rundfunk”. Kanclerz Niemiec powiedziała, że:

Zrobimy wszystko, aby zawrócić Węgry na właściwą drogę. Ale od razu nie wyślemy kawalerii”.

Premier Węgier poczuł się zirytowany i sprowokowany:

Niemcy już raz wysłali kawalerię, w postaci czołgów. Prosilibyśmy o nie wysyłanie jej, bo to nie działało.

Premier Węgier odniósł się do mało znanej akcji niemieckiej z marca 1944, czyli zajęcia Węgier w ramach operacji "Margarethe".

O całej sprawie napisał lewicowy „der Spiegel”, który od razu zacytował też postkomunistycznych polityków węgierskich będących w opozycji, którzy byli „przerażeni” wypowiedzią Orbana.

„Der Spiegel” zacytował także dziennik „Népszabadság” należący do koncernu Ringier (w Polsce ta szwajcarska spółka tworzy z niemieckim Axel Springer konsorcjum wydające np. tygodnik „Newsweek” – przyp. red.), który napisał, że „dzisiejsi Niemcy nie przyjeżdżają kawalerią, czy czołgami, lecz samochodami”.

Sytuacja na Węgrzech i w Polsce pokazuje, że „Matka Chrzestna” Europy, czyli niemiecka kanclerz jest pod szczególną ochroną establishmentu lewicowo-liberalnego. Warto obserwować ten proces rozwoju swoistej „demokracji unijnej”.

Sławomir Sieradzki/ "der Spiegel"

CZYTAJ TEKST W "DER SPIEGEL" W ORYGINALE.