Rzeź Wołyńska: Platforma Obywatelska bardziej troszczy się o dobre samopoczucie Ukraińców niż prawdę historyczną i uczucia rodzin ofiar ludobójstwa

fot. Wikipedia.pl
fot. Wikipedia.pl

Kolejny raz Platforma Obywatelska szokuje swoją postawą wobec historii Polski. Przypomnijmy tylko co o Powstaniu Warszawskim mówił Radosław Sikorski i jak posłowie PO potraktowali projekt uchwały upamiętniającej 150. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego. Tym razem ofiarą politycznych gierek żołnierzy Tuska okazuje się Rzeź Wołyńska, bestialskie ludobójstwo dokonane przez ukraińską UPA na ponad stu tysiącach Polaków między lutym 1943 r. a lutym 1944 r. Kulminacją czystek etnicznych była tzw. "krwawa niedziela" 11 lipca 1943 r., kiedy to ukraińscy bandyci zaatakowali ok. 100 polskich wiosek i miasteczek, mordując z bestialskim okrucieństwem kilkanaście tysięcy Polaków.

Jak informuje "Rzeczpospolita", przed zbliżającą się 70. rocznicą "krwawej niedzieli", który to dzień od lat rodziny pomordowanych chcą ustanowić Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian, posłowie rządzącej PO, w obawie przed popsuciem stosunków z Ukrainą, za wszelką cenę chcą uniknąć przyjęcia uchwały, w której znalazłoby się słowo "ludobójstwo". Dlatego nie pada to słowo w projekcie Platformy, do którego dotarła gazeta, choć charakter tej zbrodni w pełni wypełnia definicję ludobójstwa - mówi Grzegorz Motyka z Instytutu Studiów Politycznych PAN. Podobnie uważa lubelski IPN.

Co więcej, posłowie PO nie tylko napisali projekt najłagodniejszym językiem, ale w dodatku podali najmniejszą liczbę ofiar i nie chcą uczczenia 11 lipca.

W wyniku zbrodniczych działań ukraińskich organizacji nacjonalistycznych zginęło kilkadziesiąt tysięcy niewinnych osób"

– piszą. Tymczasem projekt, który złożyło PSL, mówi o 200 tys. ofiar.

Skąd taka postawa platformerskich poprawiaczy historii? Szczerze aż do bólu tłumaczy to Iwona Śledzińska-Katarasińska, przewodnicząca sejmowej Komisji Kultury.

W uchwale trzeba się starać wyrazić prawdę. Jednak nie znaczy to, że chcemy przekreślić cały dorobek zabiegów Polski na rzecz demokratyzacji tego państwa, szczególnie w kontekście umowy stowarzyszeniowej z UE

- wyjaśnia dosyć pokrętnie.

Tę umowę Ukraina ma podpisać pod koniec roku, o co od lat zabiega m.in. polska dyplomacja, której jednym z priorytetów jest związanie tego państwa z UE i odsunięcie go od Rosji.

"Rzeczpospolita" przypomina, że kiedy w kwietniu ostry projekt uchwały w sprawie 70. rocznicy rzezi złożyło PSL, rosyjskie dzienniki „Rosijskaja Gazieta" i „Niezawisimaja Gazieta" z satysfakcją zauważyły, że przyjęcie takiej uchwały może zaognić relacje ukraińsko-polskie.

W interesie Rosji jest rozgrywanie wygasłego konfliktu polsko-ukraińskiego

– tłumaczy Michał Kamiński, europoseł PJN, kiedyś w PiS, dziś "na orbicie" PO i Radosława Sikorskiego.

Dodaje on, że przyjęcie ostrej w treści uchwały mogłoby też pogłębić podziały polityczne na Ukrainie. Prorosyjska rządząca Partia Regionów prezydenta Wiktora Janukowycza nie ma bowiem oporów z potępieniem działań ukraińskich nacjonalistów, w przeciwieństwie do nacjonalistów. Ci, już zapowiedzieli, że po przyjęciu ostrej uchwały przez polski Sejm, w ramach odwetu zażądają uznania Armii Krajowej za organizację zbrodniczą.

Ale taka postawa posłów Platformy szokuje nie tylko rodziny ofiar zbrodni UPA.

Nazwałbym to historycznym krętactwem. Jak by tu historię przekręcić, by była bezpieczna, miła i nie wadziła nikomu

– komentuje Ryszard Terlecki, poseł PiS i profesor historii.

Nie tylko posłowie Prawa i Sprawiedliwości zarzucają Platformie, że kierując się uczuciami Ukraińców lekceważą uczucia Polaków. Dlatego ta pokrętna gra PO może napotkać na opór również wewnątrz koalicji - PSL od lat opowiada się za potępieniem działań UPA i ustanowieniem dnia pamięci męczeństwa Kresowian.

To nawet nie prośba, ale błaganie. Ustalmy ten dzień, by dzieci ofiar mogły się pochylić nad śmiercią swoich ojców

– apeluje poseł PSL Franciszek Jerzy Stefaniuk.

Ludowcy w swojej uchwale napisali:

Była to straszna, masowa zbrodnia. Nie oszczędzono nikogo. Od niemowląt w łonie matek do starców.

Politycy Solidarnej Polski uznali ukraińskie ludobójstwo na kresach za „programowe, doktrynalne i najokrutniejsze w naszych dziejach".

Co ciekawe z takim potraktowaniem tego tragicznego fragmentu historii nie zgadzają się też niektórzy politycy PO. Własny projekt uchwały w sprawie rzezi wołyńskiej przygotowali bowiem senatorowie tej partii. W odróżnieniu od posłów twierdzą, że czystka miała „charakter ludobójstwa", a liczbę ofiar szacują na ok. 100 tys.

Jestem zwolennikiem twardszych zapisów, co nie oznacza, że uchwała ma nie zawierać gestów pojednania

– tłumaczy senator PO Łukasz Abgarowicz.

Wszystkie projekty będą rozpatrywane łącznie za miesiąc. O tym, czy w ostatecznym kształcie uchwały znajdzie się słowo "ludobójstwo" i propozycja uczczenia 11 marca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian zadecyduje siła perswazji kierownictwa Platformy i najprawdopodobniej samego Donalda Tuska.


kim, "Rzeczpospolita"

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...