To nie przejaw tolerancji, tylko brutalny atak na rodzinę - australijscy obrońcy życia o słowach dziennikarki walczącej o "prawa homoseksaulistów"

LifeSiteNews.com
LifeSiteNews.com

Obrońcy życia i rodziny podkreślają, że zwolennikom legalizacji związków homoseksualnych nie chodzi w istocie o wzniosłe cele i wartości, lecz zniszczenie instytucji rodziny. Wskazują na to słowa Mashy Gessen, dziennikarki walczącej o prawa gejów i lesbijek.

Chodzi o słowa Mashy Gessen, która w zeszłym roku podczas imprezy literackiej Writer's Festival w Sydney przyznała, że homoseksualiści powinni mieć prawo do zawierania małżeństw, ale podkreśliła też, że instytucja małżeństwa w ogóle powinna przestać istnieć:

Jest także rzeczą oczywistą, że instytucja małżeństwa nie powinna istnieć. Walka o małżeństwa gejowskie generalnie zakłada kłamanie na temat tego, co zrobimy z małżeństwem, kiedy osiągniemy cel - kłamiemy, że instytucja małżeństwa się nie zmieni, to jest kłamstwo

– mówiła aktywistka, oklaskiwana przez życzliwą jej publiczność

Według przedstawicieli organizacji pro-life tezy głoszone przez Gessen, są bardzo niebezpieczne. Aktywistka jest zdeklarowaną lesbijką i wychowuje troje dzieci, które teoretycznie mają pięcioro rodziców. Jedno dziecko Gessen adoptowała ze swoją byłą partnerką, jedno urodziłą sama, a jego ojciec mieszka w Rosji a trzecie jest potomstwem jej partnerki i własnego brata.

KAI/LifeSiteNews , mk

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...