Horacio Cartes z Partii Colorado wygrał niedzielne wybory prezydenckie w Paragwaju zdobywając 50,8 proc. głosów - poinformowały media powołując się na sondaże przed lokalami wyborczymi (exit polls). Jego rywał z Partii Liberalnej Efrain Alegre zdobył 37 proc. głosów.

Taki wynik podał instytut badania opinii First Analisis y Estudios.

Według innego sondażu przeprowadzonego przez Institute for Communication and Art (ICA), przewaga Cartesa była jeszcze większa. Miał on zdobyć 53,5 proc. głosów a Alegre 32,6 proc.

Prawicowa Partia Colorado zmierza też - według sondaży - do zwycięstwa w wyborach do parlamentu, które również odbyły się w niedzielę. Gdyby wyniki te się potwierdziły Partia Colorado objęłaby pełnię władzy w Paragwaju, jednym z najbiedniejszych w Ameryce Łacińskiej. Partia sprawowała już władzę w tym kraju w latach 1954-2008.

Oficjalne wyniki głosowania mają być podane w niedzielę późnym wieczorem, czasu lokalnego.

W wyborach nie startował ani urzędujący prezydent Federico Franco, ani usunięty z tego stanowiska w ub.r. były biskup i zwolennik lewicowej idei wyzwolenia Fernando Lugo.

Pretekstem do odwołania Lugo, byłego biskupa,  były krwawe zamieszki w czerwcu ubiegłego roku, gdy starciach między policją i bezrolnymi farmerami na północy kraju zginęło 17 osób.

Odwołanie Lugo wzbudziło wiele kontrowersji w regionie i zaostrzył podziały wśród państw Ameryki Łacińskiej. Niemal natychmiast większość organizacji regionalnych postanowiła zawiesić Paragwaj w prawach członka, uzależniając cofnięcie tej decyzji od demokratycznego sposobu przeprowadzenia wyborów.

Cartes, który jest przedsiębiorcą i jednym z najbogatszych ludzi w Paragwaju, gdzie prawie 40 procent ludności cierpi biedę, zbił fortunę w przemyśle tytoniowym. Rywale usiłowali w kampanii wyborczej łączyć jego nazwisko z handlem narkotykami i praniem pieniędzy, lecz nie był on nigdy podejrzany o żadne przestępstwo.

Jego również prawicowy rywal, Alegre, jest zwolennikiem walki z korupcją. Jednak jego reputacja jako uczciwego polityka ucierpiała w wyniku śledztwa, w którym zarzucono mu sprzeniewierzenie funduszy państwowych, gdy był ministrem prac publicznych.

Zarówno Cartes jak i Alegre obiecywali przeprowadzenie reformy rolnej.

Wybory w Paragwaju są jednostopniowe i nie ma drugiej rundy. Wygrywa ten kandydat, który uzyskał większą liczbę głosów.