Mamy najsprawniejszą administrację i najlepszych urzędników rządowych na świecie! Wątpliwości? Prawie 100 proc. dostało w ubiegłym roku wysokie nagrody. Musieli mocno się zasłużyć skoro nawet w kryzysie znalazły się pieniądze na nadzwyczajne wypłaty.


CZYTAJ WIĘCEJ: Szefowie parlamentu obniżają własne pensje o 30 proc.! Nie, nie, to nie u nas. Pasa zaciska władza we Włoszech. W „zakładzie pracy” Tuska, Kopacz i spółki sypią się nagrody

 

Budżet na nagrody wyniósł ok. 600 mln zł, czyli aż o 14 mln więcej niż rok wcześniej. Średnia nagroda dla urzędnika wyniosła w 2012 roku – 4,8 tys zł i aż 9,2 tys w przypadku urzędników zatrudnionych w ministerstwach!

- donosi „Fakt”, powołując się na  raport dotyczący nagród i wynagrodzeń urzędników służby cywilnej za ubiegły rok.

Nagrody, jak wiadomo, należą się najlepszym...

Szkopuł w tych, że takie pozytywne oceny otrzymało aż... 99,4 proc. urzędników!

– zauważa gazeta.

Mogłoby się wydawać, że urzędników mamy rewelacyjnych. Niestety kiedy przychodzi załatwić coś w urzędzie to wygląda to zupełnie inaczej, długie procedury, skomplikowane przepisy

- komentuje Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.

„Fakt” zwraca uwagę, że nagrody to nie jedyny strumień, którym pieniądze wartko płyną do urzędników.

Średnia pensja w ministerstwach wzrosła w 2012 roku o 200 zł. Podlegli premierowi biurokraci zarabiają teraz średnio po 7 tys. złotych miesięcznie. To ponad 4 razy więcej niż ustanowiona przez rząd minimalna pensja

– pisze Bartłomiej Łęczek.

I dodaje:

Wychodzi więc na to, że pracując u premiera Donalda Tuska dostaje się nie tylko „trzynastkę”, ale również 14. pensję! No bo czymże innym, mimo deklaracji, które robił Donald Tusk o zaciskaniu pasa, jest przyznawana niemalże wszystkim nagroda?!

 

CZYTAJ TEŻ: Niewykluczone premie dla swoich: urzędnicy obsługujący pierwszą fuchę Arłukowicza w rządzie obłowili się nagrodami

JKUB/”Fakt”