Do sumień i do portfeli. Polskim bezprawiem w kwestiach bioetycznych zaniepokojona jest także Komisja Europejska

fot. Idziemy
fot. Idziemy

Ogłoszony dokument Konferencji Episkopatu Polski „O wyzwaniach bioetycznych, przed którymi stoi współczesny człowiek” jest kolejnym już głosem biskupów na rzecz uporządkowania w Polsce przepisów dotyczących życia i godności człowieka. Opracowanie, chociaż ma charakter kościelny, jest skierowane do wszystkich ludzi dobrej woli, wolnych od ideologicznych uprzedzeń i otwartych na poszukiwanie prawdy o człowieku. Jest w debacie publicznej głosem, którego nie można lekceważyć, ponieważ jest reprezentatywny dla wszystkich katolików w Polsce. A tych jest przecież w naszym kraju większość.

Publikacja dokumentu została poprzedzona latami pracy Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych przy Konferencji Episkopatu Polski. W jego skład wchodzą wybitni lekarze, genetycy, prawnicy, bioetycy i duszpasterze. Ich naukowy i osobisty autorytet przenosi dyskusję z poziomu emocji, polityki i biznesu na poziom faktów.

Można chyba oczekiwać, że głos ten nie pozostanie „wołaniem na puszczy”. Pilna potrzeba uregulowania problemów bioetycznych, zwłaszcza dotyczących zapłodnienia pozaustrojowego, wynika zarówno z szerzącego się w Polsce w tej materii bezprawia, jak i z wymogów stawianych nam przez Unię Europejską i Radę Europy. Brak jakichkolwiek przepisów regulujących kwestie zapłodnienia in vitro jest sytuacją najgorszą z możliwych. Życie ludzkie poczęte pozaustrojowo faktycznie nie podlega w Polsce żadnej ochronie. Najnowszy rządowy projekt refundacji in vitro, wobec nieprzyjęcia odpowiednich regulacji prawnych, wskazuje na niebezpieczną schizofrenię władzy. Trudno przecież uznać za normalną sytuację, kiedy pozostająca w tym samym ugrupowaniu władza ustawodawcza i wykonawcza, zamiast stanowić i egzekwować prawo, wykorzystuje jego brak. Dodajmy: brak ewidentnie zawiniony.

Polskim bezprawiem w kwestiach bioetycznych zaniepokojona jest także Komisja Europejska. Jesteśmy bowiem jedynym krajem Unii, który mimo podjętych zobowiązań nie wprowadził przepisów wymaganych przez podpisaną 4 kwietnia 1997 r. w Oviedo „Konwencję o ochronie praw człowieka i godności istoty ludzkiej w dziedzinie zastosowania biologii i medycyny”. Przy czym ani Unia Europejska, ani Rada Europy nie żąda od Polski legalizacji in vitro, a jedynie jasnego określenia, czy jest ono dozwolone i na jakich warunkach! Ostateczny, wydłużony, termin prawnego uregulowania kwestii bioetycznych minął przed dwoma laty. Wobec braku ustaw Komisja Europejska 24 stycznia tego roku wydała komunikat:

Władze Polski muszą w ciągu dwóch miesięcy od przesłania wniosku podjąć niezbędne działania w celu zapewnienia zgodności z prawem UE oraz poinformować Komisję o przyjętych środkach. Jeżeli nie uczynią tego w wymaganym terminie, Komisja Europejska może podjąć decyzję o skierowaniu sprawy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Kolejny termin minął w jakże symbolicznym dniu 25 marca 2013 r. Oznacza to, że obecnie Komisja Europejska może w każdej chwili wnioskować o zastosowanie wobec Polski kar finansowych. Nie pierwszych zresztą. Już płacimy kary w setkach tysięcy euro za każdy dzień zwłoki w realizacji innych unijnych dyrektyw, a ich kwoty mogą per saldo niebawem przekroczyć zyski z obiecanych nam na najbliższe lata 300 miliardów złotych.

Najnowszy dokument Episkopatu Polski trzeba zatem odebrać jako ważny głos nie tylko w obronie ludzkiej godności i naszych sumień. Ale także jako głos w obronie naszych portfeli.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych