Znany brytyjski aktor, Jeremy Irons wzbudził kontrowersje wypowiadając się na temat konsekwencji legalizacji małżeństw jednopłciowych.

Pytany przez dziennikarza internetowego portalu „Huffington Post”, aktor zaznaczył, że nie ekscytuje się specjalnie kwestią małżeństw jednopłciowych. Irons zauważył jednak, że obecnie batalia nie idzie o samą możliwość zawierania związków cywilnych – jak to jest możliwe już w Wielkiej Brytanii cy Francji – ale o nazwanie ich „.małżeństwem”.

Widzę, że oni teraz walczą o nazwę. W ten sposób deprecjonujemy, zmieniamy znaczenie tego, czym jest małżeństwo. I to mnie niepokoi

– mówi Irons.

I dalej mówi o ewentualnych, logicznych następstwach uznania za małżeństwa związków osób tej samej płci.

A dlaczego ojciec nie mógłby poślubić syna?

– pyta. Na protesty prowadzącego, że to niemożliwe, bo kazirodztwo, Irons odpowiada:

Nie ma kazirodztwa pomiędzy mężczyznami, bo zakaz kazirodztwa chroni przed płodzeniem potomstwa, a mężczyźni nie mogą się rozmnażać. Więc jeśli chciałbym przekazać swojemu synowi mój majątek, to mógłbym go poślubić i przekazać majątek bez płacenia podatku.

Według aktora, uchwalenie prawa o małżeństwach jednopłciowych będzie prawdziwą bonanzą dla prawników.

Choć Jeremy Irons podkreślił, że nie ma „szczególnie mocnych poglądów” na to zagadnienie, to trudno odmówić zadawanym przez niego pytaniom logiki. Pytanie teraz czy taka dociekliwość zaszkodzi mu w Hollywood. I czy nie pojawią się twierdzenia, że się wypalił albo w ogóle zawsze był słabym aktorem. Zobaczymy…