Europol Gaz, spółka w której udziały ma państwowy PGNiG podpisał memorandum z Gazpromem na temat budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego. Jednak nikt z władz Polski - jak np. twierdzi premier Donald Tusk - nie ma o tym pojęcia.

CZYTAJ WIĘCEJ: Gazprom buduje gazociąg przez Polskę? Tusk nic nie wie. „Strategicznie rzecz biorąc nie chcemy zwiększać puli gazu rosyjskiego"

O tym, co się dzieje z państwem polskim, które - jeśli wierzyć Tuskowi - bez własnej woli podpisuje dokumenty w sprawie obcych budów na swoim terytorium, rozmawiamy z Mariuszem Orionem Jędryskiem, byłym wiceministrem ochrony środowiska i Głównym Geologiem Kraju.

 

wPolityce.pl: Czy rozumie pan cokolwiek z tego, czego jesteśmy świadkiem?

Mariusz Orion Jędrysek: (śmiech) Tak to faktycznie kuriozalna sprawa. Według mnie jest to rosyjska dramatyczna próba odwrócenia uwagi i wejścia w jakikolwiek sposób do Polski i wbicie klina, zrobienie czegokolwiek, aby opóźnić poszukiwania i eksploatację gazu i ropy z łupków. To chyba główna przyczyna robienia tego zamieszania. To jest bez sensu. Jeśli coś chce się załatwić, to się idzie i załatwia. Jeśli chce się o czymś mówić, to się idzie do mediów. No i poszli do mediów.

 

Ale mamy taką sytuację, że Rosjanie – którym wolno robić takie zamieszanie, bo wiadomo, iż taka jest ich polityka, ale tu dostajemy sygnały, że spółka Europol Gaz, będący przecież spółką z polskimi udziałami, podpisuje memorandum.

Ta sytuacja pokazuje, gdzie Kreml ma Polskę. Putin ustalił z Aleksiejem Millerem – szefem Gazpromu, że powstanie w Polsce ich gazociąg i koniec. To tak, jakbyśmy my zakomunikowali, że zbudujemy kolej eksterytorialną do Chin przez Rosję. To śmierdzi nieładnym wspomnieniem z przeszłości, z eksterytorialną autostradą proponowaną przez Niemców.

 

No ale mamy tu informację, że Europol Gaz wszedł w jakieś memorandum, a udziały w Europol Gazie ma państwowy PGNiG. Czy tak może zachowywać się państwo, o którym Donald Tusk i Radosław Sikorski na okrągło mówią, jakim to jest poważnym państwowym i że jego znaczenie rośnie.

Proszę pana. Dla mnie rząd Platformy Obywatelskiej to desant. To jest obcy desant, tak ich traktuję. Rząd Tuska nie jest rządem, który reprezentuje interesy Polski. On interesuje interesy czyjeś i wątpię, czy w ogóle nad czymkolwiek panuje. Dla mnie to są jakieś marionetki, ale nie wiem czy sterowane sznurkami czy pneumatycznie? Może finansami?

Żaden rząd, podkreślam – ŻADEN – po 1990 r. nie marnował tak Polski jak ten obecny. Najgorszy etap eseldowskiego rządzenia nigdy nie był tak zły jak to, co się teraz dzieje. Ja to porównuję z „kradzieżą na wyrwę”, wyrwanie torebki.

 

Polska nie potrzebuje już więcej gazu z kierunku rosyjskiego, prawda?

Cena wydobycia gazu rosyjskiego jest makabrycznie wysoka ze względu na warunki środowiskowe. To są tysiące kilometrów rur, niskie temperatury, bagna, w których ciężki sprzęt się topi, wiercenie w ziemi nie do zrobienia. Ciężko tam inwestować.

Rosjanie dziś  krzyczą, że eksploatacja gazu z łupków jest droga. Bzdura! Już tylko sama ropa naftowa z łupków zarabia na eksploatacje z nich gazu. Tak więc Rosjanie zrobią wszystko, aby gaz łupkowy nie b ył wydobywany.

Dla nich to żyć, albo nie żyć. 60 procent ich dochodów pochodzi ze sprzedaży surowców, to załamanie się tego oznacza totalną biedę.

 

Ten zwrot, że „zrobią wszystko”, np. aby nam przeszkodzić w eksploatacji łupków brzmi niezwykle złowieszczo.

Ale tak jest. Zrobią wszystko, bo dla nich to być albo nie być. Gaz i ropa z łupków w Europie, w tym w Polsce, bo my rozdaliśmy pierwsze na kontynencie koncesje na wydobycie, zagania ich w narożnik. Oni nie mają wyjścia i tu leży cały problem.

Rozmawiał Sławomir Sieradzki