"Twarze naszej i waszej wolności". Litwini pieczołowicie pielęgnują pamięć o Powstaniu Styczniowym

Wikipedia
Wikipedia

Album przedstawiający 500 unikalnych fotografii uczestników powstania styczniowego, przechowywanych w litewskim Państwowym Archiwum Historii, ukaże się wkrótce na Litwie w czterech wersjach językowych: litewskim, polskim, rosyjskim i angielskim.

Wersja elektroniczna albumu była prezentowana w ciągu ostatnich dwóch miesięcy w Wilnie na wystawie prac Artura Grottgera.

To oryginalne zdjęcia sprzed 150 lat, nadzwyczaj ciekawe, dotychczas nigdzie niepublikowane, prawdziwy skarb

- powiedział Vilius Kavaliauskas, doradca premiera, dziennikarz i kolekcjoner, który przygotowuje wydanie.

Na zdjęcia powstańców styczniowych w Państwowym Archiwum Historii Kavaliauskas natrafił przed kilkoma laty. Podczas powstania ówczesny generał-gubernator wileński Michaił Murawjow kazał sporządzić kartotekę uczestników powstania. Zdjęcia dostarczali carscy żandarmi. Pochodzą one z rodzinnych albumów osób skazanych, były robione u zawodowych fotografów. Obecnie są przechowywane w litewskim archiwum.

Żandarmi nie mieli fotoaparatów. Schwytani powstańcy, którzy odmawiali podania nazwiska byli prowadzeni do foto-atelier, gdzie były im robione zdjęcia na tle aksamitnych kotar, a następnie zdjęcia były wysyłane do innych żandarmów w celu rozpoznania

- mówi Kavaliauskas.

Praktycznie każde zdjęcie na odwrocie jest podpisane. Niektóre posiadają też notatki, np.: "Wzięte z kieszeni zabitego powstańca z bandy Narbutta".

Te zdjęcia są nie tylko historią powstania, ale też historią szlachty litewskiej XIX wieku, historią mody, historią fotografii

- mówi Kavaliauskas.

Album będzie zawierał też listę 15 tys. nazwisk, uczestników powstania styczniowego na Litwie, a także listę 4 tys. 400 osób, "przestępców politycznych", skazanych na śmierć, albo na zesłanie. Jak zaznacza Vilius Kavaliauskas, przygotowywany ponad pięćset stronicowy album ze zdjęciami powstańców to tylko niewielka część bardzo bogatych zbiorów dotyczących powstania znajdujących się litewskim Państwowym Archiwum Historii.

Zbiory te zostały wciągnięte na listę dziedzictwa UNESCO, ale nam są praktyczne nieznane

- mówi Kavaliauskas.

W litewskich zbiorach przechowywane są akta spraw karnych powstańców, spraw dotyczących konfiskaty majątku, dworów, wyroki śmierci i zesłania. Są na przykład dokumenty dotyczące sprawy Konstantego Kalinowskiego, dokładny opis jak żandarmi z Mińska przekazali zaszyfrowaną informację o tym, gdzie w Wilnie ukrywa się przywódca powstania. Dzięki tej informacji Kalinowski został schwytany. Sprawa zawiera protokoły jego przesłuchania, jego odezwy do powstańców, a także wyrok śmierci.

Album zdjęć powstańców „Twarze naszej i waszej wolności”, który ma się ukazać już za kilka miesięcy, ma być zachętą dla Państwowego Archiwum Historii do wydania kolejnych publikacji materiałów ze zbiorów dotyczących powstania, które są bardzo bogate i interesujące nie tylko dla Litwy, ale też dla Polski i Białorusi

- powiedział Kavaliauskas.

Według litewskich historyków w powstaniu styczniowym na Litwie, znanym tu jako powstanie 1863 roku, brało udział około 70 tys. ludzi, z czego około 6 tys. zginęło. Po stłumieniu powstania na Litwie władze carskie skonfiskowały blisko 2 tys. dworów.

Rok 2013 został ogłoszony na Litwie, podobnie jak w Polsce, Rokiem Powstania Styczniowego.

Slaw/ PAP

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...