Radosław Sikorski w TVP Info był zapytany o powody swojej absencji w czasie inauguracji pontyfikatu Franciszka. Minister z wrodzonym taktem odparł:

Polska jest reprezentowana na najwyższym możliwym szczeblu przez prezydenta RP. A wydaje mi się, że politycy powinni epatować swoją religijnością na własny rachunek. Poza tym dzisiaj jest Rada Ministrów.

Czyli obecność w czasie inauguracyjnej Mszy św. odprawianej przez nowo wybraną Głowę Kościoła Katolickiego, a równocześnie przywódcę państwa, jest „epatowaniem religijnością”. Radosław Sikorski dogadałby się z panią prezydent Argentyny. Choć ta, zdaje się, na inaugurację się wybrała.

Dalej - przed jutrzejszym tzw. expose - szef MSZ stwierdził, że jego resort w zasadzie jest idealny:

Mam nadzieję, że opozycja nie będzie tymi wyświechtanymi frazami polityki takiej godnościowej…, tylko miałbym nadzieję, że posłowie zaprezentują w dyskusji chociaż jeden pomysł, który mógłbym wykorzystać w polityce zagranicznej, taki jeden praktyczny, który można wdrożyć, a nie tą propagandę klęski.

Chyba powinie słuchać uważnie. Będzie miał, co notować.

Szczyty swoich możliwości Sikorski osiągnął mówiąc o sprawie niezwracania od trzech lat wraku TU-154M. Zapytany, czy Rosjanie grają wrakiem, czy ten temat „psuje krew stosunkom poslko-rosyjskim”, minister odpowiedział:

Psuje na pewno. Rosjanie nam powiedzieli, że się boją, że gdy oddadzą wrak, to Macierewicz znajdzie na nim ślady bomby atomowej. To tak jest, że irracjonalizm z jednej strony napędza irracjonalizm z drugiej strony. Dlatego m.in. nie mamy rozwiązania tej bolesnej dla nas sprawy.

Miał tak powiedzieć „wysoki rangą dyplomata rosyjski”.

Prokuratura już ogłosiła, że wszystkie czynności związane z wrakiem zakończyła i że może zamknąć śledztwo bez wraku. Dla nas to jest teraz bardziej pamiątka niż dowód w sprawie.

Nie przypominamy sobie takiej wypowiedzi żadnego z prokuratorów prowadzących śledztwo smoleńskie. Przeciwnie – prokuratorzy wciąż chcą przetransportowania szczątków samolotu do Polski, by móc wykorzystać go właśnie JAKO DOWÓD.

A wypowiedź o bombie atomowej każe zadać pytanie, czy Radosław Sikorski jest jeszcze szefem polskiej dyplomacji? Bo wypowiada się w sposób, jakiego nie powstydziłby się żaden „wysoki rangą dyplomata rosyjski”.

znp, TVP Info