Uniwersytet odwołuje spotkanie z zaangażowanym politycznie antyklerykałem. Publicysta "GW" przypomina sobie, od czego wszystko się zaczęło

Prof. Jan Hartman. fot. youtube.pl
Prof. Jan Hartman. fot. youtube.pl

Lubelscy studenci pokazują, że potrafią wywalczyć u władz uczelni równe podejście do różnych poglądów. Niedawno władze Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie nie zgodziły się na wykład Ludwika Dorna, a teraz – pod naciskiem studentów – musiały odwołać wykład antyklerykała Jana Hartmana.

Do rektora UMCS, dr. hab. Stanisława Michałowskiego dotarł list, w którym jego autorzy, podpisani „Studenci Dla Lublina” przypominają, że Hartman to postać mocno uwikłana w bieżącą politykę:

Prof. Jan Hartman jest wiceprzewodniczącym rady polityczno-programowej SLD oraz członkiem zespołu doradczego Ruchu Palikota "Plan zmian". Jako osoba publiczna kojarzony jest z poglądami lewicowymi. My, studenci z lubelskich uczelni, zaniepokojeni brakiem pluralizmu światopoglądowego obawiamy się, że spotkanie może mieć wymiar wiecu partyjnego.

Jak pisze portal internetowy fronda.pl autorzy listu w grzecznym tonie przypomnieli też rektorowi, że w ubiegłym miesiącu z podobnych przyczyn, a więc "umocowania politycznego prelegenta", nie zgodził się na wystąpienie Ludwika Dorna. A ten miał zaprezentować wykład o szkodliwości dla Polski pakietu klimatyczno-energetycznego.

Liczymy, że Jego Magnificencja odwoła spotkanie, bądź zmieni jego formę, jak miało to miejsce w przypadku spotkania z posłem Ludwikiem Dornem

- czytamy w liście. Rektor ustąpił i Hartman nie zaprezentuje się publicznie.

Jaka jest jednak, wyraźna różnica między tymi dwoma odwołanymi wystąpieniami? Gdy rektor UMCS odwoływał w ubiegłym miesiącu spotkanie z posłem Dornem, nie spotkało się to z dezaprobatą „Gazety Wyborczej”. Gdy zamknięto drzwi przed Hartmanem, organ z ul. Czerskiej w Warszawie piórem Pawła Wrońskiego przypomniał sobie wreszcie od czego zaczęły się zakazy zabierania głosu na uczelniach.

Byłem trochę zdumiony tym, że nie doszło do dyskusji na temat ruchu narodowego na Uniwersytecie Warszawskim. Przy wszystkich zastrzeżeniach dotyczących tej formacji na tyle siły powinno być w uniwersytetach, żeby się z nimi spotykać

– powiedział w TOK FM Paweł Wroński. Jego zdaniem to wywołało całą lawinę późniejszych zajść na uniwersytetach, odwoływanie wykładów, prowokacje itd.

Po wypowiedzi Wrońskiego widać jak potrzebne są inicjatywy oddolne, takie jak naciski studentów lubelskich, aby doprowadzać władze uczelni do odwoływania mityngów z postaciami takimi jak Hartman. To dobrze działa na pluralizm polityczny i ideologiczny w Polsce oraz świadomość publicystów z „Gazety Wyborczej”.

Slaw/ fronda.pl/ tokfm.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych