Pojawienie się Ruchu Palikota w polskim Sejmie było dla niektórych sporym zaskoczeniem. Oparta na osobie Janusza Palikota i jego kapitale, bez spójnego, jasno określonego programu partia w październiku 2011 roku zdobyła 10% głosów i z 40 posłami stała się trzecią siłą w parlamencie. Wiele jednak wskazuje, że 5 minut sławy Palikota właśnie się kończy.
Ruch Palikota wjechał do Sejmu przyciągając głównie młodych ludzi, którzy do tej pory nie chodzili na wybory. Palikot jawił się jako ktoś barwny, w gnuśnej polskiej polityce, mogący zmienić istniejący układ sił, a dla niektórych stał się wręcz nową jakością, “mesjaszem lewicy”, który wprowadzi Polskę w nowoczesną Europę. Atakując i Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska, obiecując legalizację marihuany oraz wykrzykując antyklerykalne hasła zjednał i przyciągnął dość spory elektorat. Do czasu.
Mniej więcej w połowie 2012 roku partia Palikota zaczęła mocno tracić w sondażach. Oklepane, a często i wulgarne hasła walki z “brzuchatymi biskupami” i legalizacji marihuany nie przysporzyły nowych wyborców, wręcz przeciwnie, sporo z nich odwróciło się od Palikota. Zaczęli przelewać swoją sympatię z powrotem na SLD, które w wyborczym starciu z Palikotem w 2011 roku straciło najwięcej. Niewiele z propozycji Palikota zostało przekutych w projekty ustaw, ale w zamian Polacy mieli w parlamencie nieustanne igrzyska. Panowie Ryfiński i Dębski jeśli już występowali w mediach, to mówili tylko o “złym Kościele”, Robert Biedroń potrafił tylko bronić praw homoseksualistów, a Anna Grodzka za główny cel obrała sobie walkę o poprawę doli transseksualistów. Żeby ratować poparcie, Palikot w imię zasady “muszę być chamem, bo inaczej mnie nie będzie” zaostrzył i tak już brutalny język, stając na czele awangardy mowy nienawiści.
Gdy słupki zaczęły gwałtownie spadać Palikot próbował kreować się na liberalnego obrońcę małego i średniego biznesu, ale przedsiębiorcy nie za bardzo dali się namówić na współpracę z posłem z Biłgoraja, zwłaszcza że w komisji “Przyjazne państwo” nie dokonał niczego. Potem uderzył w inne tony i wywiadach mówił wprost, że należy wyrzec się polskości w imię europejskości, co wzburzyło polską opinię publiczną. Pod koniec 2012 roku, gdy przez Polskę przeszła fala krytyki za stawianie kolejnych fotoradarów Palikot wymyślił, że będzie łamał przepisy z przyklejoną maską Donalda Tuska albo Sławomira Nowaka. Niewiele to pomogło, a Palikot stał się wręcz obiektem żartów, gdy woził ekipę “Wiadomości” TVP swoim samochodem po ulicach Warszawy. Kolejne akcje nie przynosiły efektu i partia Palikota stanęła nad wyborczą przepaścią. Wobec tego ponownie zmienił front i ogłosił zawieszenie stosowania na pół roku brutalnego języka. Nie wytrzymał tygodnia, a na horyzoncie widać było kolejne ekscesy posła z Biłgoraja.
W prawdziwe kłopoty Palikot wpadł na początku tego roku. Po tym jak światło dzienne ujrzała sprawa wysokich nagród dla prezydium Sejmu, Palikot upatrzył w tym szansę na podreperowanie wizerunku. Zdecydował się na populistyczną zagrywkę: on, obrońca skrzywdzonego narodu ukarze pazerną Wandę Nowicką, wnosząc o odwołanie jej z funkcji wicemarszałka Sejmu. Następnie wysunie na to stanowisko kandydaturę postępowej Anny Grodzkiej (rzekomo skrzywdzoną przez posłów PiS). Liczył, że inne kluby poprą jego propozycję, ale i tu znowu się przeliczył. Platforma i SLD tłumaczyły, że nie będą uczestniczyć w kabarecie robionym przez Palikota, a PiS w ogóle zbojkotował głosowanie.
W efekcie tylko Ruch Palikota głosował za odwołaniem Nowickiej. Ta, wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie podała się do dymisji. Palikot nie wiedział co z tym faktem zrobić. Najpierw chciał ją natychmiast wyrzucić z klubu, potem mówił, że trzeba się zastanowić, a w końcu klub pozbył się posłanki ze swoich szeregów. Na koniec nie omieszkał w swoim stylu zmieszać z błotem dawnej towarzyszki, mówiąc że “chciałaby zostać zgwałcona”, jest zdrajczynią, a jej działalność to polityczne kur….wo.
W kuluarach coraz częściej mówi się o tym, że część działaczy Ruchu Palikota zamierza zmienić partyjny szyld na SLD. Pierwsza może tu być Wanda Nowicka. Leszek Miller (notabene siedzący obok Nowickiej w Sejmie) zaciera ręce na samą myśl o transferze wicemarszałek Sejmu do Sojuszu, zwłaszcza, że po dzikim ataku Palikota, Miller w ciepłych słowach odnosił się do Nowickiej. A za nią mogą pójść kolejni “palikotowcy”, zwłaszcza że ofiarami wewnątrzpartyjnych ataków Palikota już wcześniej byli Biedroń i Grodzka (jako jedyni z Ruchu zagłosowali przeciwko odwołaniu Nowickiej).
Wydaje się, że Palikota nic już nie uratuje, bo brakuje mu pomysłów na kolejne happeningi, ludzie się od niego odwrócili, swoimi pomysłami wręcz odstrasza potencjalnych wyborców. Po cichu liczył na patronat Aleksandra Kwaśniewskiego, w sprawie utworzenia wspólnej lewicowej listy w wyborach do PE. Były prezydent miał stać się lokomotywą tego przedsięwzięcia, ale póki co dystansuje się od tego projektu, a po ostatnich ekscesach Palikota, ich współpraca stoi pod wielkim znakiem zapytania.
Osobiście uważam, że Ruch Palikota to “Saisonpartei” – partia sezonowa, której czas trwania ograniczony jest do jednej kadencji, a to z bardzo prostej przyczyny – owa zbieranina przypadkowych ludzi po prostu nie ma nic do zaoferowania Polakom. Żyjąca od happeningu do happeningu partia, której lider stał się postacią śmieszną i groteskową tylko szkodzi polskiemu życiu politycznemu. Mogę iść w zakład, że w następnej kadencji Palikota już nie będzie. Po prostu jego ruch umrze śmiercią naturalną. Partia oparta na nieustannym kabarecie, niewyobrażalnej wręcz wulgarności nie ma szans, by jeszcze raz przekonać Polaków. Żadna nowa maska Palikotowi już nie pomoże.
Marcin Strzymiński, bloger, student UG
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/151315-ruch-palikota-to-saisonpartei-partia-sezonowa-ktorej-czas-trwania-ograniczony-jest-do-jednej-kadencji
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.