Dwa lata kolonii karnej za "pluszowy desant". Władze Białorusi biorą odwet za akcję szwedzkich pilotów

fot. YouTube
fot. YouTube

Dwa lata w kolonii karnej o zaostrzonym reżimie spędzi białoruski pogranicznik, który nie zauważył szwedzkiego samolotu naruszającego granicę Białorusi. Dwójka pilotów tego samolotu na początku czerwca zrzuciła kilkaset pluszowych misiów z hasłami w obronie wolności słowa.

Jak informuje agencja Biełta,  powołując się na Najwyższy Sąd Białorusi – 4 stycznia br. jeden z białoruskich sądów wojskowych skazał żołnierza służby pogranicznej patrolującego granice 4 czerwca ub.r. za to, że nie poinformował odpowiednich organów ministerstwa obrony o przypadku nielegalnego przekroczenia granicy. Wyrok wydano na podstawie artykułu mówiącego o naruszeniu prawideł wypełniania służby granicznej.

Biełsat TV przypomina, że dwójka przedstawicieli szwedzkiej agencji PR «Studio Total» na małej awionetce przekroczyła granicę litewsko-białoruską i bez przeszkód ze strony białoruskiej obrony przeciwlotniczej zrzuciła nad Iwieńcem i Mińskiem kilkaset małych niedźwiedzi pluszowych, które miały przyczepione karteczki z hasłami nawołującymi do poszanowania praw człowieka. Awionetka bezpiecznie wróciła tą samą trasą jaką przyleciała na Białoruś.

Jak podkreśla Biełsat TV, władze Białorusi przez długi czas odmawiały uznania faktu przelotu, jednak do aresztu KGB na kilka tygodni trafili: fotograf Anton Surapin, który pierwszy opublikował zdjęcie zrzuconych misiów oraz biznesmen Siarhiej Baszarymau, który wcześniej pomógł Szwedom. 31 czerwca swoje stanowiska stracili szef białoruskiego Państwowego Komitetu Ochrony Granicy generał-major Ihar Raczkouski oraz dowódca lotnictwa wojskowego i obrony przeciwlotniczej generał-major Dźmitry Pachmiełkin.

Za Biełsat TV: Kolejna ofiara „pluszowego desantu”

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...