Dwa narody: w polskim życiu są jakieś środowiska bezinteresownie owładnięte nienawiścią, zwykłą, bezsensowną, nic nikomu nieprzynoszącą złością

fot. PAP/Jacek Bednarczyk
fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Smutna wiadomość - sprofanowano pomnik Inki, młodziutkiej dziewczyny zamordowanej z wyroku sądu już po wojnie, w warunkach pokoju. Rzadko się zdarza, by mieć przed sobą osobę tak jednoznacznie zasługująca na pomnik i pamięć, bezinteresowną, wolną od politycznych zaszłości, typu, „a, nie, bo to piłsudczyk”, albo, gość od narodowców, dziękuję, „przyjdziemy przez grzeczność, ale….”. Inka, to była młoda dziewczyna, zapewne typowa, jeśli nie liczyć zawirowania historii, które ją wessało w śmiertelny kołowrót bez wyjścia.

Danuta Siedzikówna, ps. "Inka". Życiorys nie jest pociągający dla dzisiejszej młodzieży, represje, więzienia, takie to były czasy, że młodą dziewczynę oderwano od życia, jakim powinna się cieszyć. Po zamordowaniu jej matki przez gestapo wstąpiła do AK, gdzie odbyła szkolenie medyczne. Po wojnie została aresztowana przez UB podczas wykonywania misji w Gdańsku. Umieszczona w pawilonie V więzienia w Gdańsku, jako więzień specjalny. W śledztwie była bita i poniżana; mimo to odmówiła składania zeznań obciążających członków brygad wileńskich AK. Według relacji przymusowego świadka egzekucji, ks. Mariana Prusaka, ostatnimi słowami "Inki" było: Niech żyje Polska! Niech żyje "Łupaszko"! Miejsce pochówku ciał nie jest znane. Dodatkowa tortura komunistyczna, zakopać ciała tak, by ich nikt już nie odnalazł, bardzo typowe.

Pewne jest, że Inka nie zrobiła nic złego żadnemu z tych wandali, przeciwnie, to ją prześladowano, zło, jakie jej wyrządzono, jest zupełnie bezsensowne, nic nikomu z tego nie przyjdzie, nic nikomu nie ubędzie, poza kosztami naprawy pomnika. Naprawa pomnika będzie trudna i czasochłonna, ponieważ popiersie nabrało już naturalnej patyny. Zmycie farby bez uszkodzenia tej powłoki wymaga specjalistycznych umiejętności i sprzętu. Farba wniknęła też w cokół wykonany z piaskowca.

Jaka trzeba być kanalią, by coś takiego zrobić? Tego nie zrobił jakiś przypadkowy pijak, bo to wymagało wysiłku, planowania, przemyślenia wręcz. Zatem, kto to robi? Czy jest jakaś grupa, która się tym zajmuje? Ktoś kupuje farbę, ktoś decyduje, jaki obiekt zaatakować, ktoś stoi na czatach? W dzisiejszych czasach telewizja monitoruje prawie wszystko, czy ktoś sprawdził zasięg kamer? Czy sprawdził, kto chodzi w okolicy w jakich godzinach?

Tak oto mamy dowód, że w polskim życiu są jakieś środowiska bezinteresownie owładnięte nienawiścią, zwykłą, bezsensowną, nic nikomu nieprzynoszącą złością. Nic z tego nie mają, poza pokazaniem, że są. Jak jakiś odrębny naród, kierujący się zupełnie innymi kryteriami, mający zupełnie innych idoli, bohaterów, wiele razy przekonywałem się, że tak właśnie jest, że ci, co przyjechali do Polski w 1945 roku ruskimi Studebakerami, wytworzyli coś innego, inne narzecze, jak jacyś Protobułgarzy, którzy zasymilowali się z Bułgarami, ale nie do końca. I przekazali to swym dzieciom. Że bardzo chcą pokazać, że jeszcze mogą wiele, choć teraz, to już tylko nad pomnikiem Inki mogą się poznęcać. Ale chodzi o wrażenie, że mogą dosięgnąć każdego, niczym ów Seryjny Samobójca, tyle, że on to robi w sposób celowy i ktoś ma z jego działalności jakąś korzyść. Z tego, że zamalowano twarz pewnej bogu ducha winnej dziewczynie, korzyści nie odniósł nikt, chyba, że mamy do czynienia z kimś chorym i jakąś dewiacją, zresztą, prawdopodobnie tak właśnie jest. Jakimś chorym z zapiekłej od dziesięcioleci nienawiści.

Ale nie wszyscy są odmóżdżeni i nienawidzą polskiej historii, są całe grupy, dla których historia i bohaterowie to realna wartość, tak, jak dla nas. Oto kibice Lecha Poznań przeszli ulicami miasta w "Marszu zwycięstwa", aby oddać hołd Powstańcom Wielkopolskim. Ponad tysiąc osób z biało-czerwonymi flagami upamiętniło w ten sposób 94. rocznicę podpisania rozejmu, który potwierdził zdobycze powstania wielkopolskiego. Manifestację zorganizowało stowarzyszenie kibiców Wiara Lecha. To swego rodzaju odpowiedź dla tych drani- wandali. Uczestnicy z biało-czerwonymi flagami, proporcami z orłem na czerwonym tle, pochodniami, w biało-niebieskich barwach Lecha Poznań szli, skandując hasła "chwała bohaterom" i przyśpiewki kibicowskie "Poznań, Poznań. Hej Kolejorz". Po drodze odśpiewali też "Marsyliankę wielkopolską"; przed pomnikiem odpalili race i odśpiewali Mazurka Dąbrowskiego. Brawo, panowie!

P.S. Zachęcam do czytania felietonów w „Gazecie Polskiej Codziennie”, „Warszawskiej Gazecie”, „Kubek Polityczny” i w Freepl.info. Jest też nowa książka, „Alfabet Seawolfa”!

http://niepoprawni.pl/files/images/Alfabet_Seawolfa.preview.jpg

http://multibook.pl/pl/p/Tomasz-Seawolf-Mierzwinski-Alfabet-Seawolfa/2408

http://sklep.radiownet.pl/index.php?id_category=46&controller=category

 

 

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...