"Symboliczna przejażdżka Niesiołowskiego – po równi pochyłej – ku szefowi „NIE” trwa już od wielu miesięcy"

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

PRZECZYTAJ: Urban wysyła limuzynę po Niesiołowskiego! Co ich łączy? Poseł PO: nie rozmawiam ze szmatławcami

Fakt, że Stefan Niesiołowski, dawny polityk ZChN, twórca terminu „pornogrubasy”, wsiada do jaguara należącego do Urbana, wcale mnie nie dziwi.

Pan poseł od dawna już mówił językiem komunistycznego propagandzisty. Sposób traktowania ludzi, poziom szacunku wobec innych, zbliżał ich ku sobie nieuchronnie. Symboliczna przejażdżka Niesiołowskiego – po równi pochyłej – ku szefowi „NIE” trwa już od wielu miesięcy.

Okazało się także, iż ten komunistyczny funkcjonariusz spłodził pokolenie swoich mentalnych dzieci, które teraz okupują ekrany najpopularniejszych telewizji, a nawet powoli stroją się w szaty moralistów i nowych autorytetów.

Wyszło na jaw również, że skoro po 1990 r. nie udało się przeprowadzić skutecznego procesu dekomunizacji, to teraz – po dwudziestu latach – Urban i rzesze jego medialnych janczarów – fundują nam systematyczny proces depolonizacji.

Ten człowiek wylazł z czyśćca, oficjalnie już bryluje na salonach, stracił jednak dawną ikrę, jego nowe pomysły nie są już szokujące. A przecież tylko szok i zgorszenie były jego dotychczasowym napędem.

Uczniowie, szczególnie ci z TVN, dawno przerośli swojego mistrza.

A sam Urban w dzisiejszej Polsce, już bez żadnego wstydu, zapraszany jest do telewizyjnych studiów. Traktowany nawet jak ikona postępu i nowoczesności. Co prawda nadal lubi stroić się w szatki uciemiężonego przez „polskie, katolickie piekiełko”, jednak medialne powodzenie „uciemiężonego” wkłada te deklaracje w potężny cudzysłów.

Stał się jedynie eksponatem w muzeum polskiego antyklerykalizmu – cepeliową figurką, którą można straszyć naiwnych. Nie jest już jednak w stanie wywołać żywszych emocji.

Próby wejścia jego środowiska w świat realnej polityki (Ruch „NIE”) nie przyniosły imponujących rezultatów, a kiedy już pojawił się – urbanowski z gruntu – Ruch Palikota, jego lider wcale nie bije pokłonów przed swoim mistrzem. Wygląda bowiem na to, że uczniowie przerośli mistrza, a sam Jerzy Urban nie jest już dziś nikomu potrzebny.

Fragment artykułu Witolda Gadowskiego pt. "Jerzy Urban jest pusty, nie jest już w stanie nikogo zaszokować. Stary człowiek z błazeńską twarzą", który ukazał się w najnowszym wydaniu tygodnika "w Sieci". Polecamy!

Gazeta wSieci - Tygodnik młodej Polski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych