W tej chwili rozmowa nie ma sensu, gdy jedna strona mówi, że wie więcej, ale nie powie co. Tylko otwartość pozwoli przełamać ten impas
- mówi dr inż. Wacław Berczyński w rozmowie z "Naszym Dziennikiem".
Wskazuje, że w sprawie katastrofy smoleńskiej powinno dojść do ujawnienia danych dotyczących tupolewa, który uległ katastrofie, w tym danych konstrukcyjnych i zapisy rejestratorów parametrycznych.
Wtedy rozmawialibyśmy o faktach lub o braku faktów
- zaznacza Berczyński.
W odpowiedzi na pytanie o co chciałby zapytać członków komisji Millera, wyjaśnia:
Przede wszystkim dlaczego nie zebrano i nie ułożono szczątków samolotu, nie dokonano ich inwentaryzacji. Następie o badania metalurgiczne, bo na ich podstawie można odtworzyć proces zniszczenia. Część z tych rzeczy wciąż jeszcze można zrobić.
Inżynier wskazuje również, że do dziś nie wiadomo, jakie kompetencje mają poszczególni członkowie komisji Millera. Przyznaje, że dziwi go, iż Maciej Lasek wypowiada się w każdej sprawie.
Tam (w komisji - red.) trudno stwierdzić, kto się na czym zna. Ja na przykład jestem inżynierem konstrukcji, a Wiesław Binienda specjalistą od metody elementu skończonego. Wtedy wiadomo, co ktoś wie, jakie ma założenia, jak podchodzi do całego tematu katastrofy. A na liście członków komisji Millera jest na przykład „podpułkownik inżynier”. Co to mówi o jego kompetencjach? Albo tylko „pilot”. Ale to tak, jakby każdy kierowca był specjalistą od budowy samochodu. Wiedza lotnicza jest dość rozległa. Tymczasem pan Lasek wypowiada się prawie na każdy temat. Może on się zna na aerodynamice. Ja akurat mam tylko podstawową wiedzę na ten temat. Ale to znaczy, że nie jest specjalistą ani od konstrukcji, ani od metalurgii, ani od wytrzymałości materiałów. Myślę, że komisji Millera bardzo brakowało szerokiej gamy specjalistów różnych dziedzin. Chociaż Polska ma z pewnością odpowiednich ludzi
- wyjaśnia Berczyński.
Dodaje, że za unikaniem przez komisję Millera konfrontacji z naukowcami współpracującymi z zespołem Macierewicza może stać brak argumentów.
Oni po prostu nie mają co odpowiedzieć. Do tego trzeba mieć jakieś fakty, argumenty. A oni tego nie mają. Wiedzą mniej więcej tyle, co pan i ja. Mają jedynie zapisy rejestratorów, ale widać boją się ich użyć, bo gdyby tylko świadczyły na ich korzyść, zostałyby opublikowane
- tłumaczy konstruktor firmy Boeing, który współpracuję z zespołem parlamentarnym badającym katastrofę smoleńską.
KL
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/150422-berczynski-o-unikach-komisji-millera-oni-nie-maja-co-odpowiedziec-do-tego-trzeba-miec-fakty-argumenty-oni-nie-maja
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.