Marek Król dla wPolityce.pl: "Pragnąc wynagrodzić autorowi cierpienia postanowiłem od tego roku przyznawać tytuł „Geberta Roku”

fot. wPolityce.pl
fot. wPolityce.pl

Wzruszyłem się ogromnie cierpieniem resortowych dzieci, prześladowanych za swoich uczciwych rodziców przez prawicowych siepaczy mediów. Łzy zalewały mi oczy kiedy czytałem esej o mowie nienawiści pod tytułem „Moja Polska” Konstantego Geberta w Gazecie.

Pragnąc wynagrodzić autorowi cierpienia postanowiłem od tego roku przyznawać tytuł „Geberta Roku”. Chciałbym w ten sposób upamiętnić zasługi tatusia Bolesława w walce z niesprawiedliwym kapitalizmem, jak napisał Kostek. Otóż Bolek Gebert z Tykocina pojechał budować komunizm w USA już w 1912 r. Ten prawy człowiek, jako sowiecki szpieg żarliwie wspierał bolszewików kiedy w 1920 r. chcieli wyzwolić Polskę z kapitalistycznego wyzysku.

17 września 1939r. Bolek Gebert w USA znowu organizował poparcie dla Sowietów i ich zdradzieckiego ataku na Rzeczpospolitą. Marzenie sowieckiego patrioty Geberta spełniło się dopiero w 1945 r. kiedy jako dygnitarz partyjny, dyplomata pracował dla dobra PRL. Z szacunku dla bezprzykładnej obrony sowieckich rodziców przez syna, ustanawiam wyróżnienie Geberta Roku. Nagród i wyróżnień jest w Polsce więcej niż potencjalnych kandydatów. Po katastrofie smoleńskiej widzę bolesny brak wyróżnienia typu Gebert Roku.

Ewa Kopacz, dygająca przed Putinem, od dawna zasługuje na Złotego Geberta Roku. Także oddani sprawie Donald Tusk, Jerzy Miller, Palikot z Komorowskim i Turowskim to ciągle niedocenieni laureaci Geberta Roku. Kolejka taka, że Tadeusz Mazowiecki Geberta Roku dostanie chyba pośmiertnie. Tak jak arcybiskup J. Życiński za akcje palenia zniczy na grobach czerwonoarmistów po bratniej pomocy Rosjan po katastrofie smoleńskiej. Niech mennica państwowa przygotowuje już formę do tej nagrody. A jak mi ktoś z prawicy przekręci tytuł na Geberta Kroku lub Goebbelsa Roku to doniosę na niego do samego Michnika.

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...