Premier Tusk nie weźmie udziału w 43. Światowym Forum Ekonomicznym w Davos - poinformował rzecznik rządu Paweł Graś. Podkreślił, że Donald Tusk ma obowiązki w kraju, będzie występował w obronie ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza podczas sejmowej debaty nad wnioskiem o wotum nieufności.

Pan premier ma obowiązki w kraju, jest trochę zmienione posiedzenie Sejmu, bardzo ważne posiedzenie, będziemy bronić pana ministra Arłukowicza

- powiedział Graś, pytany w TVP1, dlaczego Tusk nie pojedzie na 43. Światowe Forum Ekonomiczne w Davos.

 

CZYTAJ TAKŻE: Graś zdradza priorytety premiera. Na światowe forum do Davos nie pojedzie. Woli bronić w Sejmie ministra zdrowia. Nie jest pewien wyników głosowania?


Polityczna obrona ministra zdrowia nie wydaje się być sprawą najwyższej wagi państwowej. Nie sądzę, by z powodu ministra Arłukowicza nieobecność w Davos mogła być usprawiedliwiona.

- powiedział Cezary Mech, prezes Agencji Ratingu Społecznego, zapytany przez portal Stefczyk.info o ocenę  decyzji szefa rządu.

Zdaniem prezesa Mecha, Polska zbyt dużo może stracić na nieobecności szefa rządu w takim miejscu.

W przypadku Polski nieoceniona byłaby możliwość pozyskania inwestycji, które mogłyby przynieść miejsca pracy. To byłoby korzystne i dla inwestorów i dla Polski, która przecież dąży do tego, by w procesie konwergencji dogonić poziom gospodarki swoich zachodnich partnerów. Davos to unikalna możliwość zaprezentowania siebie oraz uczestniczenia w istotnych rozmowach kuluarowych.

Cała rozmowa  z Cezarym Mechem tutaj

DLOS/Stefczyk.info