Prokuratorzy z Warszawy nie chcą rozpatrywać skarg sędziego Tulei. Wystąpili o przekazanie sprawy innej jednostce

fot. PAP/ Tomasz Gzell
fot. PAP/ Tomasz Gzell

Stołeczni śledczy nie chcą zajmować się doniesieniem Tulei Prokuratura Okręgowa w Warszawie i  chcąc uniknąć zarzutu braku bezstronności i zwróciła się do Prokuratora Apelacyjnego, aby sprawą składania fałszywych zeznań w czasie procesu dr. Mirosława G. zajęła się inna jednostka – poinformował portal tvp.info. Tymczasem dziś Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów wysłał do CBA i Prokuratury Okręgowej w Warszawie dwa zawiadomienia dotyczące "rażących uchybień" organów ścigania w sprawie kardiochirurga dr. Mirosława G.


Odnośnie zawiadomienia sędziego Tulei w sprawie składania fałszywych zeznań, Prokurator Okręgowy skieruje wniosek do Prokuratora Apelacyjnego o przekazanie postępowania do innej jednostki, w celu uniknięcia zarzutu braku bezstronności przy rozpatrywaniu tego postępowania

– stwierdził prok. Dariusz Ślepokura, rzecznik stołecznej Prokuratury Okręgowej.


Oprócz tego doniesienia wpłynęły do nas także zastrzeżenia sądu, co do czynności procesowych w ramach śledztwa dotyczącego dr G. Dotyczą one przesłuchiwania 10 osób w godzinach wieczorno-nocnych oraz niecelowych zatrzymań podejrzanych w sprawie. W ciągu miesiąca Prokuratur Okręgowy udzieli sądowi odpowiedzi w tej sprawie

– dodał. Według informacji portalu wysłane w miniony czwartek zawiadomienie sędziego Tulei o podejrzeniu składania fałszywych zeznań przez świadków w procesie dr G. było bardzo lakoniczne. Do krótkiego pisma dołączono protokoły zeznań tych osób. Za składanie fałszywych zeznań, świadkowi grozi do trzech lat więzienia. Zastrzeżenia do pracy prokuratorów dotarło do prokuratury dopiero dzisiaj.


W piątek 4 stycznia sąd wydał wyrok w sprawie kardiochirurga dr. Mirosława G. Były ordynator kardiochirurgii stołecznego szpitala MSWiA, został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz grzywnę za przyjęcie ponad 17,5 tys. zł. W ustnym uzasadnieniu sąd skrytykował działania organów ścigania w sprawie dr. G.

Nocne przesłuchania, zatrzymania - taktyka organów ścigania w tej sprawie może budzić przerażenie. Budzi to skojarzenia nawet nie z latami 80., ale z metodami z lat 40. i 50. - czasów największego stalinizmu

- mówił sędzia Tuleya. Tuleya zapowiedział wówczas złożenie dwóch zawiadomień do prokuratury. Jedno miało dotyczyć składania fałszywych zeznań, a drugie nieprawidłowości w działaniu organów ścigania. Sędzia uznał jednak, że w kwestii pracy prokuratury i CBA wyśle na razie zawiadomienia o zastrzeżeniach do szefostwa Prokuratury Okręgowej w Warszawie i CBA.

Zawiadomienia te musiały przejść formalną drogę przez mokotowski sąd rejonowy i w poniedziałek rano zostały wysłane adresatom. Szef CBA i prokuratura zostały zobowiązane do ustosunkowania się do opisanych przez sędziego uchybień. Mają na to miesiąc.

Wskazane zastrzeżenia - dotyczą m.in. zatrzymań i przesłuchań prowadzonych w sprawie kardiochirurga przez funkcjonariuszy CBA i prokuratorów. Chodzi o zasadność 24 zatrzymań i dodatkowo prawidłowość dwóch spośród tych zatrzymań.

Z pism sędziego Tule wynika, że ma on wątpliwości, czy zatrzymania w sprawie kardiochirurga były zasadne i celowe. Zauważa on bowiem, że zatrzymane osoby przebywały w miejscu zamieszkania i brak było przesłanek, aby twierdzić, że nie stawią się na wezwanie dobrowolnie, czy też by miały podejmować próbę mataczenia.

Trzeba wskazać, że w 2007 r., kiedy w sprawie zmieniła się ekipa śledczych, ewentualni podejrzani byli wzywani "normalną drogą", bez pozbawiania wolności

- argumentuje sąd. W pismach sądu do CBA i prokuratury podkreślono też, że najstarsza z zatrzymanych osób miała 82 lata, pięć kolejnych - ponad 70, dwie osoby uskarżały się na problemy zdrowotne, zaś jedna została zatrzymana na 11 dni przed planowaną operacją kardiochirurgiczną, co podała do protokołu. Postępowanie organów ścigania wobec osób zgłaszających dolegliwości zdrowotne sąd ocenił jako naruszenie prawidłowości zatrzymań.

Wg sądu doszło też do nieprawidłowości w przesłuchaniach zatrzymanych. Siedem osób przesłuchiwano w porze nocnej, trzech kolejnych w godzinach wieczornych. Według sądu takie pory przesłuchań nie były usprawiedliwione wagą postawionych zarzutów. Najpierw przesłuchiwali funkcjonariusze CBA, potem prokuratorzy, najdłuższe przesłuchanie - jak ustalił sąd - trwało siedem godzin, inne około trzech godzin.


W protokołach pojawiają się elementy sugerujące możliwość straszenia przesłuchiwanych tzw. aresztami wydobywczymi

- ocenia sąd. Inną z kwestii poruszanych w zawiadomieniach jest wskazanie, iż w zakończonym w ubiegły piątek procesie kardiochirurga sąd nie dysponował wszystkimi materiałami CBA i prokuratury, np. protokołami zatrzymań wszystkich osób. Tym też sąd uzasadniał, że kieruje do prokuratury pismo z zastrzeżeniami, a nie zawiadomienie o przestępstwie.

Według pisma sędziego Tulei, w całej sprawie najpierw toczyło się postępowanie dotyczące podejrzenia handlu organami ("sprawa matka" miała kryptonim "Bazalt" - PAP) i z tej sprawy wyłączono część materiałów m.in. w sprawie dr. G.

Pisma sądu do CBA i Prokuratury Okręgowej w Warszawie mają formę tzw. zastrzeżeń skierowanych do przełożonych prokuratorów i funkcjonariuszy CBA.

To przełożeni zdecydują, czy np. Wszczynać postępowanie dyscyplinarne, czy kierować sprawę do prokuratury

- tłumaczyła sędzia Maja Smoderek ze stołecznego sądu. Pismo z zastrzeżeniami do pracy prokuratury okręgowej zostało przekazane także do wiadomości Prokuraturze Generalnej.

W ostatni czwartek sąd wysłał już jedno zawiadomienie do prokuratury, dotyczące podejrzenia składania fałszywych zeznań przez pięciu świadków. Złożenie zawiadomień przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zapowiedział sędzia Igor Tuleya, który tydzień temu wydał skazujący wyrok ws. lekarza.

Sąd podejrzewa, że pięcioro świadków złożyło w sprawie dr. G. fałszywe zeznania. Chodzi m.in. o słowa jednej z przesłuchiwanych kobiet, że na łapówkę dla lekarza rodzina musiała zaciągnąć kredyt w banku. Tymczasem sąd ściągnął dokumentacją bankową, z której wynika, że kredyt był brany kilka miesięcy po rzekomym wręczeniu łapówki kardiochirurgowi. Za fałszywe zeznania świadkowi grozi do
trzech lat pozbawienia wolności. W przypadku zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa prokurator musi podjąć decyzję o wszczęciu śledztwa bądź jego odmowie.
Sędzia Tuleya planuje jeszcze jedno  wystąpienie do szefa CBA. Chodzi o wątek funkcjonariusza Biura, który podczas działań w sprawie dr. G. miał "wejść w dużą zażyłość z jedną z pielęgniarek".

Tymczasem pojawiają się informacje, że znajomość agenta i pielęgniarki zaczęła się znacznie wcześniej niż zaplanowana akcja, trudno więc mówić o uwiedzeniu.

Czytaj: Sędzia Tuleya całej prawdy jednak nie powiedział. Uwiódł agent CBA pielęgniarkę, czy nie uwiódł?

4 stycznia sąd skazał dr. Mirosława G., b. ordynatora kardiochirurgii stołecznego szpitala MSWiA, na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i grzywnę za korupcję - przyjęcie ponad 17,5 tys. zł od pacjentów; uniewinnił go od 23 zarzutów, m.in. mobbingu wobec podwładnych. Wyrok jest nieprawomocny. W ustnym uzasadnieniu sąd m.in. krytycznie ocenił metody działania CBA i prokuratury w sprawie kardiochirurga.

Nocne przesłuchania, zatrzymania - taktyka organów ścigania w tej sprawie dr. Mirosława G. może budzić przerażenie. Budzi to skojarzenia nawet nie z latami 80., ale z metodami z lat 40. i 50. - czasów największego stalinizmu

- stwierdził w ustnym uzasadnieniu wyroku Igor Tuleya.Te słowa wywołały polityczną burzę.

PiS i SP chcą, by sędzia poniósł za te słowa odpowiedzialność dyscyplinarną, a nawet karną. PO i SLD bronią sędziego i mówią, że jest celem "ordynarnego ataku".

Głos w sprawie zabierały też środowiska prawnicze. Krajowa Rada Sądownictwa uznała, że Tuleya nie naruszył prawa i zasad etyki. Zdaniem Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" żądanie napiętnowania sędziego wytykającego uchybienia w działalności instytucji państwowych stanowi naruszenie zasad państwa prawa.

ansa/tvp.info/pap

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych