Według informacji medialnych jedyna zmiana w koalicji rządzącej Województwem Śląskim ma dotyczyć wyłącznie marszałka – Mirosław Sekuła zastąpi Adama Matusiewicza. To oznacza powrót w Nowym Roku wszystkich starych problemów z RAŚ jak i Kolejami Śląskimi. Poważny cios otrzymała także katowicka PO, kierowana przez Adama Matusiewicza.

Mirosław Sekuła podobno kiedyś był niezłym wiceprezydentem Zabrza i prezesem NIK. Pierwsze kroki w działalności politycznej stawiał w Stowarzyszeniu Rodzin Katolickich. Jednak w ostatnim czasie kojarzy się wyłącznie z posłusznym funkcjonariuszem PO kończącym pracę komisji hazardowej w kompromitujący sposób. Wizerunku nie poprawi dobry urzędnik, bycie marszałkiem wymaga większych kwalifikacji. Najwyraźniej zmiana to element konfrontacji lidera śląskiej PO Tomasza Tomczykiewicza z kolejnym marszałkiem Województwa Śląskiego - Matusiewicz to trzecia osoba po Januszu Moszyńskim i Bogusławie Śmigielskim nie spełniająca postulatów Tomczykiewicza w stopniu zadowalającym.

Zapewne stracą politycy związani z byłym marszałkiem Adamem Matusiewiczem piastujący różne funkcje w Urzędzie Marszałkowskim i podległych podmiotach. Dyrektorzy i zastępcy dyrektorów, prezesi spółek i członkowie rad nadzorczych a nawet trochę ciekawszych stanowisk pracy (np. rzecznicy prasowi). Mirosław Sekuła może zatrudniać aktywistów PO z innych miast.

Podczas piątkowej konferencji prasowej działacze RAŚ podsumowali dwa lata koalicji. Wśród sukcesów wymienili m.in. Industriadę - doroczne Święto Szlaku Zabytków Techniki, powołanie Instytutu Badań Regionalnych, prace nad podręcznikiem edukacji regionalnej i kampanie promujące województwo. Akurat Industriada to kontynuacja działań rozpoczętych jeszcze przez wicemarszałka z SLD Zbyszka Zaborowskiego. Nie słychać czy sukcesem jest utworzony specjalnie dla RAŚ Regionalny Ośrodek Kultury i miesięcznik „Fabryka Silesia”. Nie wiem co ze słynnymi krzesełkami w słusznych politycznie kolorach – jedyne krzesełko Jerzy Gorzelik otrzymał podczas happeningu od Forum Młodych PiS. Zapewne dyrektor Jodliński utrzyma swoje stanowisko i Muzeum Śląskie stanie się narzędziem propagandy ślązakowców. Bo wydatki na eksperymenty kulturowe RAŚ są ważniejsze niż np. koleje czy szpitale.

W katowickiej radzie miasta klub PO opuścił radny Tomasz Szpyrka, w 2006 r. kandydat tej partii na prezydenta Katowic. Ponieważ z PO raczej nie głosuje także jedyny radny SLD oznacza to możliwość powstania większości 16:12 zdolnej do odwołania przewodniczącego rady z PO jak i większości szefów komisji (5 na 8 komisji). To dodatkowy element psujący tegorocznego sylwestra Adama Matusiewicza, lidera katowickiej PO.