Prawda o kontraktach drogowych GDDKiA wyjdzie na jaw. Po skargach części wykonawców, KE zarządziła przeprowadzenie audytu

fot. PAP / D. Delmanowicz
fot. PAP / D. Delmanowicz

Komisja Europejska poprosiła polskie władze, by przeprowadziły audyt kontraktów drogowych realizowanych przez GDDKiA. Chodzi o te kontrakty, które są przedmiotem skarg m.in. zagranicznych wykonawców. Z GDDKiA spierają się m.in. irlandzcy wykonawcy SIAC i SRB. Firmy te zarzucają Dyrekcji, że np. nieprawidłowo prowadzi inwestycje i źle rozlicza się z wykonawcami.

Minister transportu Sławomir Nowak twierdzi, że jest spokojny o wynik audytu. Zapewnił, że KE ma dostęp do wszystkich dokumentów.

Możemy czuć się bezpiecznie. My wydajemy pieniądze w pełnych rygorach prawa zamówień, więc tutaj jesteśmy spokojni. Oczywiście Komisja Europejska ma wgląd w każdy projekt, który jest współfinansowany ze środków unijnych

- powiedział.

Część projektów nie jest finansowana ze środków unijnych, a część jest. Wszystkie te projekty są do przeglądania przez Komisję Europejską. Jest również specjalny nadzór nad projektami - jeśli chodzi o finansowanie - ze strony ministra finansów. My przy dobrej współpracy wszystkie dokumenty oczywiście Komisji Europejskiej najchętniej udostępnimy

- dodał Nowak.

Wiceminister transportu Maciej Jankowski, który brał udział w spotkaniu ministrów transportu krajów UE w Brukseli, przyznał że "w tle" audytu zleconego przez KE są skargi niektórych wykonawców, którzy uważają, że zostały im wstrzymane płatności z faktur.

Tylko tak naprawdę nie było ani jednego przypadku - mówię to z całą odpowiedzialnością - w którym polski rząd czy instytucje publiczne w Polsce jakiemukolwiek wykonawcy polskiemu bądź zagranicznemu wstrzymałyby płatności z przyczyn niezwiązanych z tym wykonawcą

- przekonywał wiceminister. Wyjaśnił, że chodzi o przypadki, gdy jakość wykonanych prac była niesatysfakcjonująca lub przekroczone zostały terminy oraz zapewnił, że nie było wymuszania niskich i nierynkowych cen.

 

Pytany o sprawy sądowe wytoczone przez wykonawców, odparł: "przy takiej skali inwestycji (...) wszystko jest: zdarza się złe wykonanie, zdarza się, że są spory sądów, zdarza się, że kontrakty są zrywane".

Mówimy o gigantycznym przedsięwzięciu, w którym uczestniczy ogromna ilość podmiotów, więc wszystkie sytuacje się zdarzają

- podkreślił. Dodał, że audyt będzie badał, czy nie zachodzą nieuzasadnione, bezprawne ograniczenia płatności na rzecz wykonawców.

Jestem przekonany, że takiej sytuacji nie ma

- podsumował.

Rzeczniczka Dyrekcji Urszula Nelken powiedziała, że audyt Komisji Europejskiej już się w GDDKiA rozpoczął.

Nie obawiamy się jego rezultatów, przeciwnie - cieszymy się, że jest, bo pokaże stan faktyczny i to, że postępowaliśmy zgodnie z prawem

- dodała.

 

Po takich zapewnieniach odetchnęliśmy z ulgą. Widocznie nam się wydawało, że jest jakiś problem z niewypłaconymi należnościami dla bankrutujących podwykonawców. Dokumentacja obwodnicy, której kilometr kosztował 200 mln złotych, zapewne też nie zawiera najmniejszych uchybień. Możemy spać spokojnie. Tym bardziej, że minister Vincent ma nad inwestycjami dodatkowo pieczę specjalną.

 

PAP/mall

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...