Chaos na Kolejach Śląskich prawdopodobnie nie jest jedynym powodem dymisji Marszałka Województwa Śląskiego. Od pewnego czasu notowania posła Tomczykiewicza i jego sympatyzujących ze ślązakowcami z RAŚ kolegów idą w dół. Pytanie kluczowe to czy nastąpi zmiana składu koalicji.

 

Rządy PO w Województwie Śląskim to cykl kompromitacji – oddanie RAŚ kultury (a później zdziwienie, że RAŚ lansuje wersję niemiecką historii Górnego Śląska chociaż zawsze to obiecywał), porażka projektu ustawy metropolitalnej, katastrofa zamiast remontu Stadionu Śląskiego, upadki szpitali jak i fatalna polityka kadrowa (maksymalne upartyjnienie w samorządach podległych PO niebezpiecznie zbliżające się do poziomu z czasów PRL).

Koalicja PO z RAŚ i UPR została zawiązana już w 2006 r poprzez zblokowanie list do Sejmiku. Jeszcze w 2000 r. Adam Matusiewicz prawidłowo oceniał RAŚ nazywając ich na łamach miesięcznika „Tradycja Górnośląska” separatystami. Później już kierując śląską PO zaakceptowali narzucany przez lokalne media lewicowo-liberalne status RAŚ jako jedynego wyznacznika co śląskie a co antyśląskie. Oddanie RAŚ kultury po dwóch latach skończyło się kompromitującym projektem wystawy w Muzeum Śląskim niebezpiecznie bliskiej niemieckiej wersji historii regionu.

Tymczasem dla części polityków śląskiej PO podstawowym targetem przestała być polska większość mieszkańców regionu a stali się Ślązacy w wersji RAŚ czyli ślązakowcy. W ubiegłym roku część posłów PO (m.in. Danuta Pietraszewska, Tomasz Tomczykiewicz) występowała w obronie Ślązaków ze spisu (800 tys) a nie wszystkich mieszkańców Górnego Śląska. Kontrowersyjna koalicja z RAŚ była przedmiotem debaty w Wiśle z udziałem Predzydenta RP. Sprawa Muzeum Śląskiego to wiatr w żagle zwolenników zerwania kontrowersyjnej koalicji (m.in. senator Maria Pańczyk-Poździej). Kompromitacja pomysłu przejęcia całości przewozów przez Koleje Śląskie to kropla przelewająca czarę goryczy z pretensjami otoczenia premiera Tuska do śląskiej PO. Wcześniej poległ pomysł specjalnej ustawy metropolitalnej tylko dla Górnego Śląska – niekonsultowany  premierem.

Tomasz Tomczykiewicz stworzył nową świecką tradycję wojny z marszałkami województw z nominacji własnej partii. Najpierw obalił i usunął z partii Janusza Moszyńskiego i grupę gliwicką. Później nowy marszałek z Jaworzna Bogusław Śmigielski nie okazał się dostatecznie lojalny i zastąpił go Matusiewicz po wyborach w 2010 r. Pytanie czy dysponent największej ilości stanowisk do rozdania okaże się silniejszy czy lider śląskiej PO będący zaledwie wiceministrem. Na razie powołanie nowego Zarządu Województwa odłożono o miesiąc. Czas na targi polityczne w ramach PO a może i przygotowanie nowej koalicji.

RAŚ postawił na ostrzu nożna sprawę akceptacji swojego kulturkampfu (Muzuem Śląskie, Regionalny Ośrodek Kultury, gazetki, sztuki jak „Miłość w Konigshutte”). PO albo zareaguje jednoznacznie albo straci twarz. Adam Matusiewicz już ją stracił początkowo powtarzając banialuki Gorzelika, że nie ma nic wspólnego z projektem wystawy w Muzeum Śląskim), a później nie rozpisując konkursu na dyrektora Muzeum Śląskiego. Czeka nas bardzo ciekawy początek roku.