Nie wiem, jakie intencje przyświecały twórcy „Pokłosia”. Reżyser Władysław Pasikowski nie wypowiada się o tym publicznie, bowiem przemawiać ma samo dzieło. Ono zaś przynosi efekty typowe dla języka nienawiści. Rezultatem pokazania współczesnej polskiej społeczności, jako dosłownie krzyżującej osobę, która chciała upamiętnić żydowską gehennę w czasie ostatniej wojny, jest wzbudzenie niechęci do Polaków.

Film w wielu krajach będzie prezentowany publiczności, która o historii ostatniej wojny oraz o współczesnej Polsce wie niewiele lub zgoła nic. Otrzyma ona jednostronny obraz Polaków przedstawionych jako organizatorów pogromu Żydów, odrzucających pamięć o nich i mordujących  osobę, która troszczy się o ich nagrobki.

Ten obraz nie ma nic wspólnego z prawdą ani o przeszłości, ani o teraźniejszości. Wzbudza natomiast silne emocje, co widać z dyskusji prowadzonej w Polsce. Za granicą będzie upowszechniać skrajnie negatywny i niesprawiedliwy obraz Polaków. Spowoduje, zatem klasyczny efekt mowy nienawiści, - uogólnioną niechęć do polskiej wspólnoty narodowej. Skutki takiej „narracji” będą tragiczne i nie ograniczą się tylko do budowania negatywnej opinii o Polakach. Odpowiedzialność za to ponosi nie tylko reżyser, ale również ci, którzy zdecydowali się na przekazanie milionów złotych polskich podatników na produkcję tego filmu.