Uratowano sześciu polskich marynarzy z załogi zatopionego statku. Los pozostałych jest wciąż nieznany

fot. PAP/EPA
fot. PAP/EPA

Uratowano sześciu spośród 11 Polaków, którzy znajdowali się na pokładzie jednostki Baltic Ace. Nie jest znany los pozostałych polskich członków załogi statku, który zatonął w środę - poinformował  II sekretarz ambasady RP w Hadze Janusz Wołosz.

Holendrzy obecnie identyfikują odnalezione ciała czterech osób, które zginęły, gdy po zderzeniu z inną jednostką Baltic Ace zatonął na Morzu Północnym.

Do chwili obecnej nie chciano nas poinformować, jaka jest narodowość tych ofiar

- podkreślił Wołosz. W skład 24-osobowej załogi wchodziło 11 Polaków. "Sześciu Polaków jest uratowanych" - powiedział Wołosz.

Wyjaśnił, że jedna osoba znajduje się w szpitalu w Rotterdamie, jedna - w szpitalu w Veurne w Belgii,  a trzy - w belgijskiej Ostendzie. Dyplomata dodał, że kolejny Polak znajduje się na jednym ze statków ratunkowych.

Nie wiem, czy statek już przybił do brzegu. Stan tej osoby nie pozwalał na transport śmigłowcem do szpitala

- powiedział.

Zostaje pięciu Polaków, których los pozostaje nieznany

- dodał Wołosz.

Radca Krzysztof Piórkowski z Wydziału Konsularnego ambasady RP w Brukseli poinformował, że stan czterech Polaków znajdujących się w belgijskich szpitalach "jest stabilny i nic nie zagraża ich życiu".

Piórkowski powiedział, że do belgijskich placówek medycznych, gdzie zostali przewiezieni poszkodowani członkowie załogi, uda się dyplomata z ambasady w Brukseli. Jak zapowiedział wcześniej Wołosz, rano ma zostać podjęta decyzja dotycząca ewentualnego wznowienia  akcji ratunkowej. Holenderska straż przybrzeżna podała, że poszukiwania wstrzymano o godz. 2.

Akcja odbywała się w trudnych warunkach pogodowych.

Rzecznik straży wybrzeża Peter Verburg powiedział agencji AFP, że "szanse na znalezienie zaginionych żywych są niewielkie". W nocy ze środy na czwartek holenderska straż wybrzeża poinformowała, że w wyniku zderzenia i zatonięcia  statku zginęło czterech marynarzy, a siedmiu jest uważanych za zaginionych. Holenderska agencja ANP powołując  się na policję podała, że 13 z 24 członków załogi Baltic Ace udało się uratować i obecnie przebywają oni pod opieką  lekarzy. Do wypadku doszło po godz. 19. Jak sprecyzowała ANP, czterech marynarzy trafiło do szpitali w Rotterdamie, siedmiu przewieziono śmigłowcem do placówki medycznej w Belgii, a dwoma zajęto się na jednostce, która ich uratowała.

Według Wołosza kwestię tego, kto spowodował wypadek i jego szczegółowy przebieg wyjaśni specjalna komisja.

Doszło do katastrofy na morzu, znaczy zderzenia się dwóch statków, ale jaka była przyczyna i kto zawinił  - tego nie jestem w stanie powiedzieć

- dodał II sekretarz ambasady RP w Hadze. Mariusz Lenckowski z Morskiej Agencji Gdynia potwierdził w czwartek PAP, że wśród załogi Baltic Ace było 10 Polaków zatrudnionych za pośrednictwem Agencji oraz najpewniej polski kapitan.

Jest to dziewięciu oficerów oraz kucharz. Z tego, co mi wiadomo, statek miał też polskiego kapitana

- powiedział Lenckowski.

Cypryjski kontenerowiec Corvus J zderzył się z pływającym pod banderą Bahamów samochodowcem Baltic Ace ok. 50 km od Rotterdamu na uczęszczanym szlaku morskim.  Mierzący blisko 150 metrów Baltic Ace po kolizji  zatonął.

Według holenderskich mediów Baltic Ace, którego właścicielem jest grecka firma Baltic Highway,  płynął z belgijskiego Zeebrugge do portu Kotka w Finlandii, a Corvus J z Grangemouth w Szkocji do Antwerpii   w Belgii. Właścicielem tej mierzącej 135 metrów długości jednostki jest niemiecka firma Juengerhans.

ansa/PAP

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych