Kiedy piszę te słowa nie wiem jeszcze jak będzie wyglądał nowy numer podiwanionego "Uważam Rze". I nie zobaczę, bo nie zamierzam czytać. Operacja podmiany pisma autorów niepokornych na coś w rodzaju skrzyżowania Janusza Korwin-Mikkego z Pawłem Grasiem i Romanem Giertychem dostarcza nam bowiem wyjątkowej okazji obserwowania jednej z najbardziej obrzydliwych operacji w historii polskich mediów, ale nie zasługuje by wydać choćby złotówkę.
Czytam, że wydawca zdecydował się obniżyć cenę, rzuca pieniądze na reklamę i co tam się tylko da by utrzymać sprzedaż. To ciekawe, bo nam wcześniej kazał cenę podwyższyć, a o reklamie mowy nie było. Wtedy pismo było zaduszane, teraz będzie opływało w dostatki. Ale i tak się skończy jak w 1953 roku, po ukradzeniu przez władzę i neoendecki PAX (zaskakujące, ze teraz pachnie to podobnymi klimatami) "Tygodnika Powszechnego". Leopord Tyrmand tak to opisał w swoim dzienniku:
W ten sposób zaczyna swe istnienie jedno z najbrudniejszych oszustw, jakie zna historia prasy. Zwykła kradzież praw autorskich do tytułu i niepospolite szalbierstwo polityczne polegające na podkładaniu obcych, wrogich treści pod zasłużone w oczach opinii publicznej, cieszące się ogólnym zaufaniem symbole. Wszystko to dokonuje się pod osłoną totalniackiej nocy, w której oślepieni ludzie przestają widzieć i odróżniać prawdę od kłamstwa, dobro od zła. Ale chociaż nowe pismo firmują najtęższe "asy" ze stajni Piaseckiego, ogół szybko zaczyna orientować się w sytuacji. Stosy niesprzedanego czasopisma zalegają kioski i tak jest po dziś dzień.
Sądzę, że choćby i swoją podróbkę rozdawali za darmo, jak już robi z dużą częścią swoich nakładów większość czołowych tygodników obficie finansowanych przez władzę, nie dadzą rady ludzi oszukać.
Na razie jednak promują się nazwiskami starych autorów, którzy z różnych powodów zostawili ostatnie kawałki, np. chcąc się pożegnać.
Dwie rzeczy muszę więc właśnie dziś, przed poniedziałkowym porankiem, powiedzieć wyraźnie:
1. Nie będzie w tym piśmie wywiadu, który wraz z bratem Jackiem Karnowskim publikowaliśmy co tydzień.
2. Nie będzie redagowanej przeze mnie kolumny listów, ilustrowanej przez Andrzeja Krauzego, która jak wiem, cieszyła się ogromnym zainteresowaniem.
Obie te formy dziennikarskie już wkrótce odnajdą państwo w piśmie "w Sieci". A zapewne i inne, każdego zapraszamy na łamy! Oczywiście, nie mamy zamiaru odtwarzać "Uważam Rze", tego zresztą nikt nie zrobi, bo poza "Rz" każde wydawnictwo będzie trochę inne. Ale na pewno chcemy zachować ten kawałek prawdy, który tam się udawało przekazać.
Bardzo proszę Państwa o przekazanie tych informacji ludziom, którzy są w innych rejonach Internetu bądź w ogóle do niego nie zaglądają. Z góry dziękuję.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/145763-dwie-wazne-informacje-tak-wywiady-braci-karnowskich-jak-i-kolumne-listow-odnajda-panstwo-wkrotce-w-pismie-w-sieci
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.