Gościem programu Bogdana Rymanowskiego był dzisiaj Michał Boni. Minister rządu Donalda Tuska ma stanąć na czele nowej rady, której głównym założeniem jest ochrona debaty publicznej przed tzw. mową nienawiści. W rozmowie z dziennikarzem TVN wyjaśniał szczegóły pomysłu:

My nie potrzebnie redukujemy to do dyskusji politycznej. Problemy z mową nienawiści w różnych miejscach dotyczą na przykład piosenek i tekstów – które mówią: mamo, tato naucz mnie zabijać, a później wymieniani są Cyganie, Żydzi, Niemcy… Rada nie ma na celu recenzowania języka polityki, ale pomaganie ludziom, którzy mogą poczuć się osamotnieni – Romom, przedstawicielom różnych mniejszości. Rada ma być stanowcza

- oceniał Boni.

Dopytywany o to, czy działania nowego zespołu mają ograniczyć się jedynie do apeli, odpowiedział:

Żadnej cenzury i inwigilacji nie będzie, ale rada może zaapelować, może wpływać na programy szkolne, by te uczyły otwartości…

- mówił minister.

Rymanowski cytował też ks. Zielińskiego i rozmowę, którą z redaktorem naczelnym tygodnika "Idziemy", którą przeprowadził portal wPolityce.pl.

CZYTAJ WIĘCEJ:„Księża byli zamykani za krytykę - demokratycznie skądinąd - wybranych władz w Niemczech. Już to przerabialiśmy” CZTERY PYTANIA do ks. Zielińskiego

Boni odnosił się do słów księdza:

Trzeba się przyglądać temu co się dzieje na ambonach, wszyscy to wiedzą. (...) Porównywanie tego, co ma postawić tamę mowie nienawiści do obozu koncentracyjnego jest nieeleganckie. Nigdzie nie powiedziałem, żę ktoś będzie inwigilowany, zostawmy tę dyskusję na boku. Trzeba wyrażać publicznie sprzeciw wobec wypowiedzi, które szargają wartość, którą jest krzyż, ale także te wypowiedzi, które przekraczają kulturę wypowiedzi krytycznych wobec rządu. Mnie zabolało to określenie Dachau. Przepraszam księdza, jeśli poczuł się urażony moimi słowami. (...) Nie wierzę też w specjalne narzędzia prawne. To ma być narzędzia społeczne

- oceniał minister.

Nowa rada ma zostać powołana jeszcze w tym roku. I choć minister zaprasza na jej spotkania przedstawicieli opozycji, to w składzie zespołu nie widzi dla nich miejsca:

Jest gotowy projekt rozporządzenia. Myślę, że do świąt powinna zostać powołana. Różne instytucje i rady są po to, by otwierać się na innych, by zastanowić się jak poprawić sytuację. To będzie kilkanaście osób reprezentujących różne instytucje, będzie tam miejsce dla mniejszości narodowych, na pewno będą też zaproszenia dla przedstawicieli opozycji, by przychodzili na spotkania rady

- kończył.

maf, TVN

CZYTAJ TAKŻE: Zgroza! Wielki łowczy Michał Boni będzie ścigał również księży. Chce im wyznaczać granice krytyki rządu!