Tak więc dołączam do tych 12,5 procenta Polaków, którzy są bez pracy. Jak to pisał Kurt Vonnegut junior - zdarza się. Poradzę sobie bez trudu, współczuję kolegom, którzy mają mniej znane nazwiska a większe kredyty; tych z nich, którzy zostają w firmie rozumiem i nie mam do nich pretensji

- napisał na facebooku Rafał Ziemkiewicz, do wczoraj publicysta „Uważam Rze”. Przypomina, że – wbrew wielu sugestiom – Grzegorz Hajdarowicz nie wszedł w posiadanie „Presspubliki” na klarownych zasadach i tylko dlatego, że nie było innych chętnych.

Brytyjska spółka Mecom wszak wielokrotnie próbowała odkupić od Skarbu Państwa jego 49% udziałów w spółce.

Rząd PO zablokował tę transakcję, zawartą w ostatnich tygodniach rządów PiS. A następnie konsekwentnie odmawiał sprzedaży mniejszościowego pakietu brytyjskiej firmie. Wykorzystywał też ów mniejszościowy pakiet do blokowania wszelkich poczynań Mecomu, paraliżowania rozwoju spółki, prowadził nieustanną obstrukcję, domagając się zastąpienia redaktora naczelnego kimś wskazanym przez władzę. Te fakty, zasadnicze do zrozumienia, co stało się z "Rzeczpospolitą" i "Uważam Rze" są pomijane w licznych ostatnio artykułach na temat p. Grzegorza Hajdarowicza.

Co się stało dalej – wiemy. Mecom wycofał się ze spółki sprzedając swoje udziały Hajdarowiczowi. Ziemkiewicz zauważa, że symbolicznym jest fakt, iż bliskiego przyjaciela Hajdarowicza, Pawła Grasia, Donald Tusk uczynił twarzą swojego rządu.

Polityk ów ma na sumieniu stwierdzone przez prokuraturę (i natychmiast umorzone) fałszowanie dokumentów spółki we władzach której zasiadał oraz kłamliwe zeznania, składane pod przysięgą.

Publicysta dodaje, że – jak podawały media – „Hajdarowicz zapłacił Anglikom pieniędzmi z kredytu od p. Czarneckiego, swego czasu zdemaskowanego przez >>Rzeczpospolitą<< jako były konfident SB”.

Natomiast udziały od Skarbu Państwa otrzymał na kredyt, którego udzieliło mu będące formalnym właścicielem owych udziałów - i zarazem wyłączną własnością Skarbu Państwa - przedsiębiorstwo PW Rzeczpospolita. Jak podał tygodnik "Wprost" w chwili obecnej p. Hajdarowicz "dopina" z Ministrem Skarbu transakcję, na mocy której kupić ma PW Rzeczpospolita, któremu winien jest 60 milionów złotych, za 20 milionów. Informacja ta nie została zdementowana, jakkolwiek przedstawiciele rządu usiłowali osłabić jej wymowę zapewnieniami, że "zobowiązania finansowe zostaną wyegzekwowane" (ale na rzecz kogo?)

I analizuje – co nie stanowi już tajemnicy chyba dla nikogo:

Fakt, że rząd odrzucił ofertę poważnego i wypłacalnego zachodniego koncernu, a przekazał de facto nieodpłatnie "Presspublikę" przyjacielowi przyjaciela premiera, który wszystkie dotychczas przejęte tytuły doprowadził do katastrofy, od pierwszej chwili budził komentarze, iż p. Hajdarowiczowi przekazano ostatnią opozycyjną gazetę - wraz z utworzonym w ostatniej chwili przed transakcją, z nieoczekiwanym sukcesem, tygodnikiem "Uważam Rze" - po to, aby je zniszczył.

- Podobnie jak zrobił to z "Przekrojem" i "Sukcesem" – dodaje Ziemkiewicz.

Polską rządzą dziś bezwzględni gangsterzy, którzy nie cofną się przed żadną podłością. Nie ulega to dla mnie wątpliwości od dawna. Sądzę, że liczba obywateli, którzy, ogłupieni rządową propagandą i socjotechniką zastraszania wciąż nie przyjmują tego do wiadomości, będzie maleć. Współczuję dziennikarzom, którzy wzięli i nadal biorą na swe sumienia propagandową służbę tej szajce. Ja na pewno nigdy do nich należeć nie będę

– kończy były publicysta „Uważam Rze”.

znp