W książce „W hołdzie Katalonii” pisarz George Orwell pożegnał się ze złudzeniami co do idealizmu komunistów. Przykład sceny politycznej Katalonii pokazuje problem jak i skutki działań organizacji regionalistów w praktyce. Postawa katalońskich separatystów jest przykładem drogi od autonomii do niepodległości, a zarazem realnym zagrożeniem dla stabilności Europy.

Książka „W hołdzie Katalonii” (ang. Homage to Catalonia) George'a Orwella z 1938 r. opowiadająca o doświadczeniach z udziału w hiszpańskiej wojnie domowej po stronie republikańskiej. Orwell jako lewicujący anarchista należał do milicji robotniczej antystalinowskiej Robotniczej Partii Zjednoczenia Marksistowskiego (POUM), a następnie w przybyłych z Anglii oddziałach ochotników wystawionych przez brytyjską Independent Labour Party. Orwell przybył do Hiszpanii jako lewicowy idealista przyjaźnie patrzący na ZSRR, widział wojnę domową jako "walkę faszyzmu z demokracją". W praktyce na własnej skórze doświadczył stopniowego przejmowania władzy przez partię komunistyczną i służby specjalne, zwalczanie anarchistów i socjalistów będących wrogami stalinizmu. Działania sowieckich komunistów przyczyniły się do szybszego upadku republikanów. W efekcie wyleczenia się Orwella z fascynacji komunizmem powstały „Folwark zwierzęcy” i „Rok 1984”. Republikanie hiszpańscy, lewicowi demokraci wierzący w „walkę z faszyzmem” okazali się tylko poputczykami (chwilowymi sojusznikami) na drodze do budowy totalitarnego komunizmu.

Katalońska analogia wydaje mi się trafna przy ocenie motywacji ugrupowań ślązakowskich. Politycy i publicyści związani z RAŚ bardziej fascynują się rozwiązaniami hiszpańskimi niż niemieckimi – statut autonomicznego regionu wzorowany był głównie na katalońskich i baskijskich rozwiązaniach. Dr Małgorzata Myśliwiec współpracująca z RAŚ gościła niedawno na konferencji Katalończycy mają znacznie głębsze podstawy do uważania się za naród - język skodyfikowali w XIX wieku. Tradycja walki zbrojnej o autonomię czy niepodległość skończyła się w XVIII wieku nie licząc epizodów wojny domowej czy marginalnych organizacji terrorystycznych.

Oficjalnym celem RAŚ jest szeroka autonomia Górnego Śląska. Katalonii przywrócono autonomię kulturalną i polityczną w 1979 r. w oparciu o nową konstytucję Hiszpanii uchwaloną po zniesieniu dyktatury. Proces był bardzo długotrwały np. w latach 1994-2005 stopniowo policja hiszpańska przekazywała policji katalońskiej większość kompetencji na obszarze Katalonii. Jednak w 2005 r. większość deputowanych Kortezów Katalońskich uchwaliła projekt nowego statutu Katalonii wprowadzając nowe kontrowersyjne pojęcie narodu katalońskiego i obywatelstwa Katalonii. Parlament Hiszpanii nieco zmienił statut a Trybunał Konstytucyjny odrzucił niektóre przepisy. W efekcie w 2010 r. jak i w obecnym parlamencie Katalonii dominują ugrupowania separatystyczne – prawicowa Konwergencja i Unia oraz lewicowa Lewica Republikańska (w obydwu razem miały ok.70 mandatów na 135). Prawdopodobnie przegłosują w parlamencie Katalonii referendum w sprawie niepodległości.

Powodem zaostrzenia nastrojów w Katalonii jest trwający kryzys gospodarczy (bezrobocie w Katalonii 22%, w Hiszpanii 25%) i populistyczna opowieść jak to bez dopłacania do Madrytu będzie nam lepiej. O tyle to dziwne, że przeciwko centrali brukselskiej w Unii Europejskiej nie ma sprzeciwów. Na referendum muszą się zgodzić premier i król Hiszpanii, na co się nie zanosi. Sytuacja w Katalonii jest napięta chociaż po wyborach swoje pozycje umocniły przeciwne niepodległości Partia Ludowa i Ciutadans.

Największymi przegranymi są hiszpańscy socjaliści z PSOE. W 2004 i 2008 r. dzięki głosom prawicowej katalońskiej Konwergencji i Unii socjaliści rządzili Hiszpanią. Socjaliści byli zwolennikami szerokiej autonomii licząc na zahamowanie nastrojów separatystycznych. Okazało się, że zostali potraktowani wyłącznie jako sojusznicy na drodze do pełnej niepodległości. Od lat Katalończycy budują publiczne instytucje mające stanowić przeciwwagę dla hiszpańskich – np. kolejowe, medialne i infrastrukturalne. Przedmiotem najpoważniejszego sporu jest wysokość podatków i zasady ich poboru. RAŚ mediów na Śląsku nie musi tworzyć – w końcu katowicka „Gazeta Wyborcza” i „Dziennik Zachodni” i tak będą lansować kolejne pomysły autonomistów.

Podział Hiszpanii to spełnienie snu małych ruchów regionalnych i brukselskiej biurokracji o Europie Stu Flag. Zwolennikami większej roli regionów są przede wszystkim Niemcy. Rozgrywanie 50 państewek przeciwko sobie będzie dla Komisji Europejskiej spacerkiem. A jeżeli jeszcze ostanie się kilka dużych państw jak Niemcy i Francja.

Pytanie czy śląska Platforma Obywatelska zostanie poputczykami RAŚ i Jerzego Gorzelika. W ramach walki z centralizmem Warszawy mogą zajść zbyt daleko. Obecny premier Katalonii także zaczynał jako zwolennik autonomii.