Czy europejska lewica zamierza zapędzić chrześcijan z powrotem do jaskiń? „Quo vadis, Unio Europejska?”

youtube.pl: scena z filmu "Quo vadis" Jerzego Kawalerowicza
youtube.pl: scena z filmu "Quo vadis" Jerzego Kawalerowicza

„Quo vadis, Unio Europejska?” – właśnie, dokąd zmierzasz Unio? Z tym pytaniem zwróciła się do polskich europosłów Katolicka Agencja Informacyjna.

I trzeba przyznać, że pytanie w takiej formie jest dziś bardzo zasadne. Jest ono tytułem do wielkiej powieści historycznej Henryka Sienkiewicza, która opowiada o tragicznych czasach dla chrześcijan. Dziś może nikt w Europie nie chce ich rzucać lwom na pożarcie, niemniej niektóre środowiska z chęcią zapędziłyby ich z powrotem do jaskiń.

W ostatnim czasie zbiegło kilka bardzo niepokojących spraw, które świadczą o tym, że Europa tnie korzenie, z których wyrasta.

Zakaz umieszczenie krzyża tam gdzie zawsze był – a więc na wizerunku św. Cyryla i Metodego, gdy Słowacja zaproponowała obu patronów swego państwa na bitą w swojej mennicy monecie euro.

Ostra kampania przeciwko Tonio Borga, maltańskiego kandydata na komisarza zdrowia. Organizacjom lewackim, komunizującym nie spodobało się to, iż jest on katolikiem, na dodatek zangażowanym w ochronę życia poczętego i prawa rodziny.

Śmiesznym i kuriozalnym wydarzeniem jest rezygnacja przez władze Brukseli z ustawienia bożonarodzeniowej choinki na Grand-Place.

Joanna Skrzydlewska z PO powiedziała uspokajająco, że Unia Europejska nie tylko ma prawo, ale i obowiązek przeciwstawiać się każdej formie dyskryminacji. Przypomniała, że Parlament Europejski wielokrotnie stanowczo reagował na przejawy dyskryminacji i prześladowania chrześcijan.

W swojej rezolucji ze stycznia 2011 r. zdecydowanie potępił ataki na chrześcijan i wezwał rządy państw do ochrony przed nimi. Świadczy to o tym, że bez względu na przynależność do poszczególnych grup politycznych, posłowie generalne – choć nie wykluczam, że mogą zdarzyć się tu sporadycznie wyjątki – w swoich działaniach mają przede wszystkim na uwadze dobro człowieka i ochronę jego praw, w tym niepodważalnego prawa do wolności wyznania

- dodała.

Ryszard Czarnecki z PiS mówił, że udało się dać „odpór lewicowym oszołomom” i Tonio Borg został jednak komisarzem.

Nie powtórzyła się więc historia z prof. Rocco Buttiglione, który za głoszenie wprost katolickich przekonań nie został unijnym komisarzem 8 lat temu

- przypomniał.

Filip Karczmarek z PO przyznał, że dostał wiele listów w Tonio Borga.

Wielu Europejczyków, w tym wielu Polaków było bardzo zaniepokojonych ideologicznymi atakami na maltańskiego kandydata na komisarza. Uczestniczyłem w przesłuchaniu Tonio Borga przed komisjami Parlamentu Europejskiego. Chciałbym zdecydowanie potwierdzić, że kandydat zaprezentował się z jak najlepszej strony. Jest kompetentny, zrównoważony, spokojny. Świetnie zna zagadnienia, którymi będzie się zajmował w Komisji Europejskiej. Jestem bardzo zadowolony, że głosowanie w Parlamencie Europejskim (386 głosów za, 281 przeciw, 28 wstrzymujących się) pokazało, że zdecydowana większość posłów nie zgodziła się z poglądem, że ewentualnym powodem odrzucenia kandydata może być tylko to, że jest katolikiem.

Konrad Szymański z PiS wyjaśniał, że awantura wokół Tonio Borga jest przejawem dyskryminacji chrześcijan w Europie, w tym w samej Unii Europejskiej.

W ramach przesłuchań nikt nie postawił mu najmniejszego zarzutu w zakresie jego przygotowania merytorycznego i kompetencji. Jedynym powodem tarć był jego katolicyzm. Jego kandydaturę z trudem zaakceptowano, ale tych 281 posłów głosujących przeciw to wstyd i dowód na to, że antykatolicka bigoteria ma się w Parlamencie Europejskim dobrze.

W sprawie brukselskiej choinki Szymański także nie kryje zbulwersowania:

Zapewne została zlikwidowana, by uniknąć kontrowersji ze strony mniejszości. Ale warto się zatrzymać nad tym, jakie to są mniejszości. Jestem przekonany, że większość muzułmanów w Brukseli nie ma nic przeciwko obecności tak delikatnego symbolu chrześcijańskiej tradycji. Likwidując choinkę z miejsca publicznego wychodzimy naprzeciw najbardziej radykalnym odłamom tych środowisk. Nie powinniśmy się zdziwić, kiedy zażądają więcej. Ciekawe, kiedy laickie społeczeństwo powie dość?!

Podobnie uważa Janusz Wojciechowski z PiS:

Skandal z choinką pokazuje, że ideologiczna walka z chrześcijaństwem sięgnęła granic absurdu. Nawet komunistom w czasach stalinowskich symbole chrześcijańskie nie przeszkadzały tak bardzo, jak przeszkadzają współczesnej europejskiej lewicy.

Europosłanka PO Joanna Skrzydlewska w łagodniejszym tonie:

Słyszałam o tym projekcie. Jeżeli chodzi o mnie, zdecydowanie opowiadałabym się za tradycyjną choinką, ale cóż, nie ja podejmuję decyzję w tej sprawie. Wiem, że sami Belgowie są również podzieleni w swoich osądach. Wielu z nich, tak jak ja, wolałoby pachnącą żywą choinkę, ale są również zwolennicy tej elektronicznej.

W sprawie usunięcia krzyża z szat Cyryla i Metodego nikt z pytanych nie miał wątpliwości:

Gdyby głupota mogła fruwać, Komisja Europejska szybowałaby w przestworzach. To oczywiście kolejne horrendum ze strony Brukseli świadczące fatalnie o eurokratach, ale też obnażające kretyńską „polityczna poprawność”, która ingeruje nawetw historię. Bo przecież obaj słowiańscy święci nie byli „neutralni światopoglądowo”, krzyż był ich ówczesnej, ale też późniejszej Europy symbolem

- powiedział europoseł Czarnecki.

Dla Filipa Karczmarka z PO „interwencje w sprawie projektu słowackiej monety to przejaw sekularystycznej nadgorliwości”.

Nie powinniśmy wypierać się własnej, w dużej mierze chrześcijańskiej, historii. To nasz skarb, z którego powinniśmy raczej czerpać niż się go wstydzić lub zakłamywać. Uniwersalizm dydaktycznego znaczenia historii jest niezwykły również dlatego, że jej walor polega na tym, że dzisiaj możemy wyciągać wnioski zarówno z dobrych, jak i złych wydarzeń z przeszłości. Można powiedzieć, że na szczęście na projekcie monety nadal pozostaje podwójny krzyż lotaryński.

Janusz Wojciechowski trochę, jak sam przyznał w żartobliwym tonie, ale nie pozostawiając złudzeń co o tym myśli:

To mi wygląda na diabelską robotę. W tradycji i kulturze chrześcijańskiej funkcjonuje obraz diabła, bojącego się święconej wody, dokładnie tak jak  liberalno-lewicowa UE boi się aureoli nad głowami Cyryla i Metodego. Idiotyzm to najłagodniejsze słowo, jakie mi przychodzi do głowy dla skomentowania tej sytuacji.

Slaw/ KAI

CZYTAJ TAKŻE:

Walka urzędników unijnych z chrześcijańskimi symbolami religijnymi może kojarzyć się z sowieckimi "dokonaniami" w tym względzie

Nowa świecka tradycja: zamiast bożonarodzeniowego drzewka – konstrukcja świetlna. Choinka kole w oczy władze Brukseli. Czy przetrwa Św. Mikołaj?

Lewica znowu odmawia praw katolikom w UE. Domaga się wycofania kandydatury na komisarza z powodu jego poglądów dot. aborcji i homoseksualistów

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...