W prawie RFN jest passus, że „wypędzonymi” są także ci Niemcy, którzy urodzili się w polskich domach na Zamojszczyźnie, skąd wyrzucono prawdziwych gospodarzy.

Jednym z takich „wypędzonych” był Horst Köhler, prezydent Niemiec z lat 2004 – 2010, który urodził się w 1943 r. w Skierbieszowie w woj. lubelskim.

Erika Steinbach podczas Dnia Wypędzonych w Berlinie spoufalała się z Köhlerem mówiąc, że on także jest przecież „wypędzonym”. Jednak prezydent Niemiec zachował się nadzwyczaj honorowo i powiedział wówczas, że prosi, aby nie nazywać go „wypędzonym”, gdyż „są nimi ci Polacy, w których domu zamieszkali jego rodzice i gdzie on się urodził”.

Steinbach, której rodowód jest bardzo podobny (urodziła się w domu w Rumi zabranym wysiedlonym w 1939 r. Polakom), bardzo speszyła ta odpowiedź.

W przyszłym tygodniu mija właśnie 70 lat od rozpoczęcia przez Niemców akcji wyrzucania Polaków z Zamojszczyzny. To było szeroko zakrojone przedsięwzięcie Generalplan Ost – Generalny Plan Wschodni, które polegało na zgermanizowaniu całych połaci Polski. Na miejsce rodowitych mieszkańców sprowadzano niemieckie rodziny z całej Europy, tworząc całe skupiska Lebensraum – przestrzeni życiowej nowych Wielkich Niemiec.

Pierwszy etap akcji wysiedleńczej Niemcy rozpoczęli w nocy 27 listopada 1942 r. we wsi Skierbieszów i jej okolicach. Wypędzanym Polakom zezwolono tylko na zabranie bagażu osobistego (najwyżej 30 kg) oraz 20 zł. Rodziny rozdzielano - gdzie indziej były wywożone dzieci, kobiety i mężczyźni.

Już pod koniec tego roku do Skierbieszowa w ramach akcji kolonizacyjnej przybyłi m.in. Köhlerowie, których przesiedlono pod z Besarabii - na terenie dzisiejszej Ukrainy między Dniestrem a Prutem.

Akcja wypędzania Polaków trwałą. Objęła powiaty hrubieszowski, tomaszowski, zamojski i biłgorajski. Wypędzeni trafiali najpierw do obozów przejściowych utworzonych w Zamościu i Zwierzyńcu. Tam dokonywano ich selekcji, a potem ludzie ci, w bydlęcych wagonach, byli wywożeni na roboty do Niemiec lub do obozów koncentracyjnych.

Część z nich trafiła do obozu Auschwitz -Birkenau. Pierwszy transport - 640 Polaków – wysiedlonych z Zamojszczyzny dotarł tu nocą z 12 na 13 grudnia 1942 r. Byli oni więzieni w zaplombowanych wagonach, tak stłoczeni, że nie mogli usiąść. W drodze nie otrzymywali pożywienia ani wody. 14 osobom z tego transportu udało się zbiec. W sumie do Auschwitz trafiło 1300 wysiedleńców z Zamojszczyzny, 80 proc. z nich zginęło. Około 9 tys. wysiedlonych wywieziono do obozu koncentracyjnego na Majdanku, skąd większość z nich skierowano na przymusowe roboty do Rzeszy.

W ramach akcji na Zamojszczyźnie Niemcy chcieli wzmocnić „rasę”. Te dzieci, które – zdaniem Niemców – były godne przyjęcia do „rasy panów” odbierano rodzicom i umieszczano w niemieckich rodzinach. Te, które się nie nadawały trafiały do obozów koncentracyjnych. Około 10 tys. dzieci wysiedlonych z Zamojszczyzny zmarło w obozach lub w czasie transportu - z głodu, zimna, braku opieki.

Część wysiedlonych dzieci umarła w obozach przejściowych z powodu bicia, głodu, zimna - w obozie w Zwierzyńcu zmarło ich ok. 200, tyle samo w obozie w Zamościu. Ok. 460 dzieci uratowali z obozu w Zwierzyńcu Jan i Róża Zamoyscy, właściciele Ordynacji Zamojskiej, której stolicą był wtedy Zwierzyniec.

Akcja wysiedleńcza na Zamojszczyźnie trwała do lipca 1943 r. W sumie z około 300 wsi w tym regionie hitlerowcy wypędzili z domów ponad 110 tys. mieszkańców, w tym ok. 30 tys. dzieci. Domy wysiedlonych zajmowali koloniści niemieccy, osiedliło ich się około 12 tysięcy. Podczas akcji przesiedlono na te tereny również ok 18 tys. Ukraińców.

 

Niemiecka akcja wysiedleńcza spotkała się z silnym oporem partyzantki, głównie żołnierzy AK i BCh, których akcje zbrojne w obronie Zamojszczyzny nazwano powstaniem zamojskim. Kiedy w 1943 r. skomplikowała się sytuacja wojsk niemieckich na Wschodzie, Niemcy wstrzymali akcję.

Obchody 70. rocznicy masowych wysiedleń Zamojszczyzny organizuje Instytut Pamięci Narodowej. We wtorek na Rynku Solnym w Zamościu otwarta zostanie wystawa "Sonderlaboratorium SS. Zamojszczyzna pierwszy obszar osiedleńczy w Generalnym Gubernatorstwie". Odbędzie się konferencja naukowa nt. "Wysiedlenia jako narzędzie polityki ludnościowej w Europie XX wieku".

Nie zaproszono na nią niestety przedstawicieli tworzonego m.in. przez Związek Wypędzonych berlińskiego Centrum przeciwko Wypędzeniom. Ma ono zająć się ponoć wszystkimi wypędzanymi w Europie w XIX i XX wieku, ale jakoś o Polakach wypędzonych z Zamojszczyzny się nie wspomina. A jeśli już, to mówi się o nich - deportowani.

Sławomir Sieradzki, PAP