Robert Winnicki, prezes Młodzieży Wszechpolskiej na swoim profilu na portalu Facebook napisał:‎

"Osoby szkolone przez "zamachowca" to agenci ABW. O operacji specjalnej ws. terrorysty z Krakowa donosi TVP.info. Portal pyta czy agenci ABW „dali się zwerbować”?

Chyba mamy łamigłówkę rozwiązaną: ABW rok temu namierzyło frustrata na forach internetowych, przez parę miesięcy prowadziło i montowało grupę "zamachowców". Po to, by teraz urządzić szołmeńską konferencję prasową.

Przekaz dnia, który ma trafić do przeciętnego odbiorcy mediów mętnego nurtu:
- na życie platformerskich dygnitarzy czyhają jacyś "źli ludzie"
- mają poglądy "nacjonalistyczne, antysemickie i ksenofobiczne"
- ABW to grupa dzielnych szeryfów, która udaremniła b. poważne zagrożenie zamachem

A prawda jest taka, że nie ludzie, a człowiek, że nie "napędzany nacjonalizmem", a akcją ABW i że nie było żadnego poważnego zagrożenia, tylko ABW urządziła propagandówkę, by:
a) bronić się przed zawężeniem jej uprawnień (co jest planowane i o czym wspomniał prokurator na dzisiejszej konf. prasowej)
b) przykryć fatalną akcję-prowokację służb 11 listopada

Bezpieka kontratakuje.