Po konferencji prokuratury i ABW w sprawie "udaremnienia zamachu na organa państwa" poczułem niesmak i zażenowanie

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Daleki jestem od lekceważenia zagrożenia terrorystycznego. Szaleniec, zbrodniarz, może się zdarzyć i należy być na takie rzeczy wyczulonym. Służby państwowe mają obowiązek takie zagrożenia monitorować i reagować. Ale nie mają prawa wykorzystywać wyników swojej pracy w celach politycznych.

Po obejrzeniu konferencji prokuratury i ABW w sprawie "udaremnienia zamachu na organa państwa" poczułem niesmak i zażenowanie. Zbyt wyraźnie wyłaziły bowiem z wypowiedzi prokuratorów intencje polityczne i propagandowe. Za bardzo przypominało to działania władz naszych wschodnich sąsiadów, które w taki właśnie sposób, strasząc zamachami, pacyfikują opozycję. Stawiam więc kilka otwartych pytań:

1. Dlaczego nie załatwiono sprawy odpowiednio do rangi, czyli najpierw informując organa państwowe, potem odpowiednie komisje sejmowe a także przedstawicieli opozycji? Zamiast tego urządzono show w którym nie zrezygnowano nawet z relacjonowania podróży jednego z prokuratorów z Krakowa do Warszawy.

2. Dlaczego konferencja prokuratury miała tak szołmeński charakter? Te prezentacje próbnych wybuchów, natychmiastowe dostarczenie materiałów, w tym zdjęć, te wyuczone frazy o "nacjonalistycznym i ksenofobicznym" motywie potencjalnego zamachowca, który nienawidzi "pana prezydenta i pana premiera" nie sprawiały wrażenia chłodnego profesjonalizmu. Podobnie jak roześmiane chwilami buzie prokuratorów. Rodzi to duży to kontrast z postawą prokuratorów w innych sprawach, choćby smoleńskiej czy zabójstwa w łódzkim biurze PiS.

3. Dlaczego od razu skorzystano z okazji by wpłynąć na ustawowe regulacje dotyczące kształtu ABW? Czy to było odpowiednie miejsce by apelować o pozostawienie Agencji w dotychczasowym kształcie? Bo jeśli to tak ważne, to rodzi się pytanie: czy ABW nie uznała iż podkręcając tę sprawę może coś ugrać? I mamy już informacje o podstawionych agentach ABW, których "werbował" potencjalny zamachowiec. Warto też pytać kto, kiedy i kogo informował o sprawie? Dlaczego rzecznik SLD pan Dariusz Joński stwierdził na antenie TVP Info iż już wczoraj "miał telefony", wiedział, że coś takiego się wydarzy? 

4. Czy są już gotowe akty prawne mające "odpowiedzieć na zagrożenie", a w rzeczywistości jeszcze ograniczyć wolności obywatelskie? Patrzmy uważnie...

5. No i na koniec: jeśli możliwe są przygotowania do zamachu w Polsce, to dlaczego mają być niemożliwe w Rosji czy gdzieś w kręgach postsowieckich służb w Posce? Jeśli ktoś może chcieć zabić Bronisława Komorowskiego, to może chciał zabić także śp. Lecha Kaczyńskiego?

 

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...