„Staruch” jeszcze posiedzi? Grupa kibiców ujawnia pretekst, jakiego śledczy mają użyć do przedłużenia aresztu dla lidera kibiców Legii

Fot. Youtube.pl
Fot. Youtube.pl

Grupa kibiców Legii o nazwie Nieznani Sprawcy, która przygotowuje oprawy na stadionie, umieściła na jednym z portali tekst, w którym ujawnia, pod jakim pretekstem prokuratura chce kolejny raz przedłużyć areszt dla Piotra S.:

Jak zapewne wszyscy doskonale wiecie gniazdo prowadzącego doping na Żylecie funkcjonuje niczym biuro rzeczy znalezionych. Ludzie przynoszą tam karty kibica, dokumenty tożsamości, odzież oraz inne rzeczy zgubione przez kibiców podczas meczów. Potem, w wolnej chwili, gniazdowy wyczytuje nazwisko z dokumentu i prosi o zgłoszenie się właściciela po odbiór.

Tak też robił od zawsze Piotrek "Staruch". Jeśli nie udało się odnaleźć właściciela karty kibica to oddawał ją w klubie, a dowody osobiste odsyłał na adres zameldowania na nich widniejący. Niestety, jak wiadomo Piotrek został zatrzymamy pod koniec maja tego roku. Podczas przeszukania w domu znaleziono u niego dwa osobiste, których nie zdążył odesłać.

Teraz przypomniał sobie o tym prokurator, który postawił mu dwa kolejne zarzuty (no bo w przecież dwa dowody!) "ukrywania dowodu osobistego należącego do innej osoby". To z kolei będzie prawdopodobnie wystarczającym argumentem do wnioskowania o przedłużenie aresztu dla Piotrka na kolejne 3 miesiące. Prokuraturze nie przeszkadza nawet fakt, że kibice Ci zeznali już, iż zwyczajnie zgubili te dowody osobiste na meczu i nie wnoszą żadnych roszczeń...

Na przykładzie Starucha obecna władza pokazuje, że umie walczyć ze swoimi krytykami. A my widzimy, że porównania Polski do Białorusi powoli przestają być przesadą...

KL

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...