„Moja nieobecność na pogrzebie była uzgodniona z rodziną” - mądrej głowie dość dwie słowie. Uzgodnić można i to, że nikt się nie będzie martwił jego nieobecnością (w języku prostego ludu: żeby się nie ważył pokazywać) i wtedy nawet średnia głowa powinna zrozumieć.
„Na pogrzeb się nie zaprasza, w związku z czym pani prezydentowa jest niezwykle wdzięczna wszystkim tym, którzy brali udział w tych uroczystościach i nikomu nie ma za złe, że go nie było” - zaznaczył pełnomocnik rodziny Kaczorowskich.
Pan Gniewomir Rokosz-Kuczyński na wszystkich zdjęciach ma zaciśnięte, wręcz zasznurowane usta. Jakby miał silne postanowienie, że utrzyma mniej eleganckie słowa, które nigdy nie mogłyby się z nich wyrwać.
*
Ciągle jest do kupienia książka ze wspomnieniami mojej nieżyjącej od 20 lat Mamy, powstańca warszawskiego, więźniarki politycznej w PRL, z moim obszernym (ok. 50 stron) wstępem o jej życiu w II RP i w PRL.
Anna Rudzińska, "O moją Polskę", wyd. Poltext
www.poltext.pl lub kontakt ze mną.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/143897-elegancja-dyskrecja-wielki-swiat-uzgodnic-mozna-i-to-ze-nikt-sie-nie-bedzie-martwil-jego-nieobecnoscia
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.