Syn rotmistrza Pileckiego o swoim ojcu: To był typ człowieka, który nie wycofał się nigdy. Jako żołnierz złożył przysięgę i jej dotrzymywał

Fot. Wikipedia
Fot. Wikipedia

Bardzo interesujący wywiad z synem rotmistrza Pileckiego, Andrzejem Pileckim przeprowadziło radio RMF FM. Wspomina on postać swojego ojca - i trzeba przyznać, że momentami to po prostu piękne świadectwo o rotmistrzu.

Witold Pilecki zostaje przypomniany jako ojciec - wymagający, a zarazem mocno kochający:

Siedem lat byliśmy na Kresach i on nam zaszczepił pewne rzeczy, które tak, jakby przewidywał, że kiedyś jego zabraknie, i że nam się to przyda. Poszanowanie prawdy na przykład. Ja dostałem klapsa pierwszy raz, kiedy skłamałem, że zjadłem owsiankę, a ja ją wydałem myszom do nory. Do dziś pamiętam to lanie, a to było jedyne. (...) W ogóle wychowywał nas bardzo mądrze. Mnie przygotowywał do takich prac jak powożenie koniem. Uczył kochać przyrodę. Chciał, żebyśmy byli sprawni fizycznie, no i psychicznie

- opowiada syn rotmistrza.

Andrzej Pilecki wspomina także swoje ostatnie spotkanie z ojcem:

Jednym z takich ostatnich zadań ojca to było tak zwane: "rozładowanie lasu", żeby młodzież wychodziła z lasu, bo wiadomo, że się deprawuje w takich warunkach. Jedna z tych jego wypraw do lasu, jakby, to było po drodze. Do nas zajechał po powrocie. Był bardzo sfrustrowany. Zamknął się i grał na pianinie, bo mu się to nie udało, bo nikt nie chciał słuchać jego poleceń

- mówi.

Na pytanie dziennikarza stacji o to, czy Witold Pilecki miał świadomość tego, że wkrótce będzie aresztowany, syn rotmistrza odpowiada:

Prawdopodobnie miał. Tylko, że to był typ człowieka, który nie wycofał się nigdy. Ponieważ, jako żołnierz, złożył przysięgę, to kultywował to, dotrzymywał tej przysięgi. Powiedział, że jeśli ja nie będę kultywował to, kto to będzie robił

- opowiada Andrzej Pilecki.

Całość rozmowy z synem rotmistrza Pileckiego na stronach rmf24.pl.

lw, rmf24.pl

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...