Detektor. "Bez trudu rozpoznaje trotyl, jest nieomylny. Mieli go także nasi specjaliści badający ostatnio szczątki tupolewa"

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Wczoraj w "Wiadomościach" TVP pozwolono obejrzeć nam urządzenie do wykrywania materiałów wybuchowych. Takiego samego aparatu używali polscy śledczy w Smoleńsku, dwa tygodnie temu, przy badaniu wraku. Detektor ten, po zbadaniu powierzchni pokazuje na wyświetlaczu poziom aktywności pirotechnicznej podłoża, oraz określa materiał wybuchowy jaki się na nim znajduje. O ile się znajduje.

Urządzenie, jak twierdzą specjaliści jest nieomylne, na co dzień takich używa brytyjski Scotland Yard. Mieli je także nasi specjaliści badający ostatnio szczątku tupolewa w Smoleńsku"

- stwierdził reporter. Aparat ten po zbadaniu powierzchni pokazuje na wyświetlaczu poziom aktywności pirotechnicznej podłoża, oraz określa środek jaki się na nim znajduje. Z prezentacji i eksperymentu (dziennikarz poddał się badaniu) wynika, że wynik jest jednoznaczny i odpowiada na pytanie o rodzaj stwierdzonego materiału wybuchowego. Stwierdzonego! Nie ma więc mowy o niejednoznaczności jakiej dowodzi prokuratura, choć można rozmawiać o źródle pochodzenia środka wybuchowego.

Nie rozumiem więc dlaczego wczoraj, na konferencji prasowej, prokurator Szeląg powiedział :

Urządzenia wykorzystywane są tylko do wstępnych, szybkich testów przesiewowych, wskazujących co najwyżej na możliwość wystąpienia związków chemicznych mogących być materiałem wysokoenergetycznym. Urządzenie wskazywało biegłym, że badany element powinien być zabezpieczony i poddany szczegółowym, profesjonalnym badaniom w laboratorium.

Nie wiem jakie urządzenia są na wyposażeniu naszych pirotechników. W każdym razie w jednym z internetowych sklepów każdy może zakupić tego rodzaju detektor, który:

 

Służy do wykrywania materiałów wybuchowych różnego rodzaju. Działanie detektora opiera się o technologię IMS (Ion Mobility Technology), która polega na badaniu prędkości jonów w jednorodnym polu elektrycznym. Metoda wykrywania została udoskonalona o analizę sygnałów w oparciu o transformację Hadamarda, co spowodowało znaczne polepszenie stosunku sygnału do szumu bez utraty rozdzielczości. Dzięki temu udało się zredukować poziom fałszywych alarmów do zaledwie 1%. (…) Detektor PED-8800 Pro wyposażony został w kolorowy wyświetlacz, wskazujący nazwę rozpoznanego materiału wybuchowego. W pamięci urządzenia znajduje się pojemna baza danych na 5000 wpisów, która może być uaktualniana o nowe substancje, co zwiększa możliwości detekcji. Detektor współpracuje z komputerem po podłączeniu go przez interfejs USB lub Ethernet.

Dzięki tym prostym informacjom, podanym w Wiadomościach, bardzo łatwo można zweryfikować, kto kłamał – Gmyz czy Szeląg. Wystarczy pokazać wydruki z tych urządzeń, które używano w Smoleńsku. A potem będzie można sobie te wyniki analizować w laboratorium. Nawet przez pół roku.

 

Autor

Wspólnie brońmy Polski i prawdy! www.wesprzyj.wpolityce.pl Wspólnie brońmy Polski i prawdy! www.wesprzyj.wpolityce.pl Wspólnie brońmy Polski i prawdy! www.wesprzyj.wpolityce.pl

Komentarze

Liczba komentarzy: 0