CZYTAJ: "Rz": Ślady trotylu na wraku tupolewa. Znaleźli je polscy biegli, którzy wrócili ze Smoleńska dwa tygodnie temu

Zwraca uwagę narzucający się kontekst nowych informacji - śmierć ważnego świadka, chorążego Remigiusza Musia, który podważał oficjalną wersję wydarzeń w Smoleńsku. Mówił m.in., że Rosjanie naprowadzali tupolewa na lotnisko poniżej 50 metrów, że słyszał dwa wybuchy.

CZYTAJ: UJAWNIAMY! Co mówił Remigiusz Muś w smoleńskim śledztwie. Obszerne fragmenty zeznań. Opis miejsca katastrofy godzinę po zdarzeniu

Wracając do "Rz". W tekście Cezarego Gmyza czytamy, że urządzenia wykazały m.in., że aż na 30 fotelach lotniczych znajdują się ślady trotylu oraz nitrogliceryny. Substancje te znaleziono również na śródpłaciu samolotu, w miejscu łączenia kadłuba ze skrzydłem. Było ich tak dużo, że jedno z urządzeń uległo zepsuciu. Inne jednak potwierdziły obecność podejrzanych substancji. Podobne wyniki dało badanie miejsca katastrofy, gdzie odkryto wielkogabarytowe szczątki rozbitego samolotu.

Informując wszystkich o przełomie w smoleńskim śledztwie pamiętajmy:

- Informację podała poważna gazeta

- Potwierdził ją prokurator generalny

- Dziś prokuratura ma podać kolejne szczegóły