"Super Express" rozpoczyna publikację - jako dodatku do gazety - serii filmów dokumentalnych pt. "Zakazane filmy". Dziś do gazety został dołączony pierwszy film - słynne, bardzo ważne dzieło Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego pt. "Solidarni 2010".

W komentarzu poświęconym serii "Zakazane filmy" redaktor naczelny "Super Expressu" Sławomir Jastrzębowski pisze:

Żyjemy w kraju zakazanych filmów. Tak! Tak! Tak! Żyjemy w kraju nowoczesnej cenzury, która bardzo dba o to, żeby szeroka publiczność nie zobaczyła pewnych prawd i filmów. Żeby szeroka publiczność nie dowiedziała się o życiorysach, rodzinnych koligacjach, podłościach, interesach, klikach, brudnych pieniądzach, mechanizmach władzy, słowem o naszej najnowszej historii.

Ta nowoczesna cenzura uzbrojona w media stoi na straży interesów bardzo konkretnych grup. Ta nowoczesna cenzura dysponuje śmiertelną dla prawdziwej demokracji gilotyną. Ta gilotyna nazywa się Przemilczeć. Są więc filmy dobre i bardzo dobre, które nie zostaną wyświetlone. A jeśli zostaną, to raz i o późnej porze. Po co ludzie mają je widzieć, po co mają wyrabiać sobie zdanie? To przecież może zaszkodzić interesom….

Dlatego właśnie - dodaje Jastrzębowski, ">>Super Express<<, gazeta, która dla swoich Czytelników nie waha się pójść pod prąd, ma dziś dla Państwa propozycję".

Z tymi filmami, które od dziś przez osiem tygodni dołączane będą do naszej gazety, a które nowoczesna cenzura wyrzuciła poza nawias, trzeba się zmierzyć.

Chodzi tylko o jedno, o starą rzymską prawniczą zasadę: Audiatur et altera pars - należy wysłuchać drugiej strony. Żeby wyrobić sobie zdanie, opinie o naszej skomplikowanej teraźniejszości, trzeba wysłuchać tej drugiej strony. Strony ścinanej gilotyną Przemilczeć.

Jastrzębowski dodaje, że po obejrzeniu tych filmów każdy może uznać je za "niebezpieczne, oszołomskie, bezsensowne, jadowite et cetera". Ale jak dodaje - "dopiero po obejrzeniu":

Musicie pozwolić sobie na luksus świadomości. Poznajcie wszystkie racje.

Akcja z pewnością cenna, tym bardziej, że dzięki niej zakazane filmy mają szanichsę dotrzeć do tych, którzy nigdy nie zetknęli się z drugim obiegiem kulturalnym.

Sil