Protest głodowy: „Chcę pokazać, że po drugiej stronie jest człowiek”

Pan Sławomir Ficenes protestuje już ósmy dzień pod gmachem Sądu Okręgowego w Opolu. Odlicza dni na kartce. Śpi w samochodzie i głoduje manifestując w ten sposób swoją determinację. Na transparentach wypisał kilka haseł: „Panie ministrze Gowin. Polska czeka na zmiany”, „Stop „Sitwie”, „Prawo proste, jasne i przejrzyste. Etyka”, „Już dość państwa prawników. Czas na państwo prawa”.

O swojej sprawie na początku nie chce mówić. Po chwili jednak się przełamuje i opowiada o tym, że nie ma najlepszych doświadczeń z wymiarem sprawiedliwości – głównie z sądami i komornikami. Kiedyś był przedsiębiorcą. Pisał wielokrotnie skargi do sądu na czynności komornicze. – „Miałem dosyć tego kraju pomimo tego, że wcześniej prowadziłem firmę” – zaczyna swoją opowieść. Dowiaduję się z niej, że wyjechał za granicę. Tam mu się nie poszczęściło. – „Wróciłem – opowiada, ale nie chce zdradzać szczegółów, gdyż jak podkreśla – „ to prywatne sprawy”. Sąd go nie wysłuchał. Po pięciu latach przychodzi do komornika. – „Bajzel w papierach, nie było moich wniosków, złożyłem więc skargę na czynności komornicze do sądu” – opowiada. Wygrał w sądzie sprawę na przewlekłość postępowania, jak twierdzi.

- „Czy ktoś podchodzi do Pana z sądu?” – pytam. – „Nie przychodzą. Mogę to zrozumieć, jeśli chodzi o niezawisłość sędziowską” – komentuje brak zainteresowania jego protestem przez sędziów Sądu Okręgowego w Opolu. – „Moim zamierzeniem jest pokazanie, że po drugiej stronie jest człowiek, którego trzeba widzieć a nie przepisy, które można dowolnie interpretować” – wyjaśnia motywy swojego protestu pod sądem w Opolu. – „Masa ludzi za to tu przychodzi, dodają mi otuchy” – dodaje po chwili pan Sławomir, którego odwiedziły osoby pokrzywdzone przez polski wymiar sprawiedliwości, a który jak podkreśla od ponad 20 lat nie jest zmieniony i zlustrowany.

Rozmowie przysłuchuje się wysportowany mężczyzna z tatuażami: – „Popieram tego pana” – mówi Krzysztof Fornalski, który sam miał wiele doświadczeń z sądami. Pan Sławomir podbudowany słowami otuchy odniósł się do niedawnych słów ministra Gowina o sitwie prawniczej:- „Wszyscy na niego usiedli w całej Polsce, cała sitwa prawnicza. Ja kibicuje tym którzy, chcą cokolwiek zrobić w Polsce” – stwierdza i wierzy w uczciwość działań ministra Gowina.

Ktoś by mógł się zastanawiać, czy aby przypadkiem pan Sławomir Ficenes nie robi polityki tą akcją. Pytam na wszelki wypadek o to: – „A czy Platforma, czy PiS, to dla mnie jest bez różnicy, czy to jest gangrena czy cholera. Przyjdzie PiS to będzie cholera, może trochę lżejsza” – uśmiecha się zdesperowany człowiek, który przez półtora roku był bezdomny w wyniku działań sądu, który – jak twierdzi – celowo mylił jego adres zameldowania z adresem korespondencyjnym, który przekazał do sądu. Na koniec pokazuje stojący naprzeciw sądu samochód, w którym od tygodnia śpi i okazuje papiery dotyczące jego sprawy.

 

Autor: Tomasz Kwiatek

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...