Jeśli będziemy mieli w Warszawie Budapeszt, to PiS będzie miał gotowe narzędzia do naprawdę silnego szarpnięcia. Dzięki PO!

Fot. Blogpress
Fot. Blogpress

Kilkanaście dni temu jeden ze spotkanych przypadkowo dziennikarzy dość bliskich władzy, komentując pierwszy sondaż dający przewagę PiS nad PO i widząc standardową, propagandową reakcję obozu rządowego westchnął i powiedział do mnie:

Tak, to się skończy jak na Węgrzech.

Chodziło mu o to, że Tusk i jego ludzie nic a nic nie rozumieją iż pewne sztuczki już nie działają. Że zmieniło się dużo więcej niż sądzą. To nic zresztą nadzwyczajnego - był moment gdy i rządzący PiS nie rozumiał, że retoryka i praktyka walki z korupcją staje się antyskuteczna. W takim momencie, po zapadnięciu klamki, właściwie nie ma już odwrotu. Albo inaczej - jest, ale wymaga silnej woli i spojrzenia na siebie z zewnątrz. Rządzący są jednak do tego zazwyczaj niezdolni.

Drugie expose premiera Tuska, co dziś widać wyraźnie, w żadnej mierze niekorzystnego dla PO trendu nie odwróciło. Dlaczego?

Bo już sam pomysł, że na kłopoty wystarczy przemówienie jest dowodem na całkowite oderwanie od rzeczywistości. Tusk mógłby wykrzesać w swoim obozie jakąś energię tylko proponując głęboką rekonstrukcję rządu, np. z udziałem Grzegorza Schetyny. Do tego jest na razie niezdolny, choć niewykluczone, że po to sięgnie - ale może być za późno.

Bo Tusk nadal wierzy iż ma zdolność cudownego "resetowania" (jak to ujął na naszych łamach Artur Bazak) rzeczywistości, kasowania przeszłości i ogłaszania co chwila nowego początku. Otóż nie ma, już nie ma.

Bo rzeczywistość po prostu się sypie. Wizja pięknych szpitali obiecywanych w roku 2007 zderzona z obrazkami zamykania drzwi Centrum Zdrowia Dziecka przed chorymi maluchami w 2012 - to trudno "przykryć" czymkolwiek.

Mimo sygnałów nadchodzącej klęski rządząca Platforma Obywatelska wciąż zachowuje się tak, jakby miała sprawować władzę dożywotnio. Weźmy choćby zmiany w opłatach za koncesję, na dodatek oddające rządowi możliwość sterowania nimi. To możliwość de facto dowolnego doprowadzania nadawców radiowych i telewizyjnych do bankructwa. Uszyto ten przepis by zniszczyć Telewizję Trwam i Radio Maryja. Poprzedni koncesjonariusze za miejsce na multipleksie płacili wielokrotnie mniej, rozłożono im to na raty, Trwam ma zapłacić wielokrotnie więcej. Zgodnie ze zbójeckim prawem III RP - uderzyć w słabszego, dosypać bogaczom.

Jednak ten medal ma i drugą stronę: zadziwiające, że nikomu z PO nie przyjdzie do głowy co zrobi z takim narzędziem wpływu na media Jarosław Kaczyński, jeśli przejmie władzę? Także nikt z TVN nie zaniepokoi się wizją premiera Kaczyńskiego na posiedzeniu rządu nakazującego zapłacić stacjom telewizyjnym kilkadziesiąt razy więcej niż obecnie.  A to właśnie wprowadza nowa, wczoraj w Sejmie przegłosowana, ustawa!

Albo jak Kaczyński wykorzysta inne narzędzia przygotowywane mu przez PO, choćby ograniczające swobodę demonstrowania i wypowiedzi? Jak łatwo będzie mu przejąć media publiczne poprzez wpływ ministra skarbu? Jak wykorzysta zależność mediów prywatnych od rządowych reklam?

Itp, itd także w innych obszarach jak uprawnienia policji, nadzór bankowy, interwencja państwa w gospodarkę i stopień upolitycznienia wielu spółek. Platforma wprowadziła w Polsce po cichu większość rozwiązań za które tak krytykowany jest Orban na Węgrzech, choć w gorszej intencji. Ale to fakt. Jeśli więc w końcu będziemy mieli w Warszawie Budapeszt, to prezes Prawa i Sprawiedliwości, już jako premier, będzie miał gotowy grunt do naprawdę silnego szarpnięcia. Wystarczy, że skorzysta z ustaw, które pewna siebie PO przygotowała by chwycić za gardło opozycję i krytyczne media.

I niech wtedy lecą na skargę do Brukseli...

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych