Zgodnie z przewidywaniami rząd premiera Donalda Tuska otrzymał wotum zaufania. Koalicja uratowała swoją władzę jedynie kilkoma głosami.

Głosowanie wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska było najważniejszym punktem piątkowych obrad Sejmu. Dzień w parlamencie zaczął się od tzw. drugiego "expose", w którym premier Tusk przedstawił swoje plany na najbliższy czas. Potem odbyła się debata na temat słów premiera oraz przeprowadzono serię pytań.

Pytań nie zadawali jednak posłowie PO oraz PiSu. W imieniu największej partii opozycyjnej głos zabrał jedynie Mariusz Błaszczak. Tłumaczył, że posłowie PiS nie będą zadawać pytań, ponieważ uważają, że nie ma to sensu.

Dzień w Sejmie zakończył się głosowaniem nad wnioskiem o wotum zaufania, jaki zgłosił premier Tusk. Zaznaczał on, że aby przeprowadzić zapowiadane zmiany musi mieć poparcie sejmowej większości. Takie poparcie zyskał jedynie dzięki nikłej większości. Jak informowały media posłów PO ściągała nawet ze szpitala.

Za wotum głosowało 233 posłów. 219 było przeciw.

Przed głosowaniem ws. wotum zaufania Sejm zdecydował o przyjęciu informacji premiera na temat realizacji expose z 2011 roku.

Głosowanie nad wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska sprawia, że zapowiadany przez PiS wniosek o konstruktywne wotum nieufności traci sens polityczny. Nie wiadomo, czy Prawo i Sprawiedliwość zdecyduje się na złożenie wniosku o powołanie prof. Piotra Glińskiego na premiera. Wydaje się, że Donald Tusk swoim wnioskiem wytrącił z ręki PiSu argumenty na rzecz składania wniosku o konstruktywne wotum nieufności.

KL