Od miesięcy nawoływaliśmy do uczestnictwa w Marszu, nie mówiąc o tym, że pierwszy ogólnopolski marsz w obronie telewizji TRWAM zorganizowaliśmy samodzielnie z Klubem Gazety Polskiej w Poznaniu, co zainicjowało marsze w całej Polsce. Dlatego posądzanie nas o próbę rozbicia sobotniego Marszu jest niezwykle krzywdzące.

Pikieta Solidarnych pod TVP miała za zadanie wesprzeć marsz oraz upomnieć się o rzetelną relację mediów z marszu. W świetle zakłamanych komunikatów medialnych – widać jak bardzo to było potrzebne i uważam, że na stałe powinno się wpisać w kalendarz protestów. Aby uczestniczyć we mszy św. i w marszu -  głównych wydarzeniach tego dnia, przerwaliśmy skuteczną blokadę Telewizji Polskiej. W trakcie marszu otrzymałam wiadomość o koncentrowaniu się dużych sił policyjnych wokół telewizji publicznej i przekazałam tę informację do przyjaciół organizujących ze mną protest pod TVP. Nikogo nie zamierzaliśmy odciągać od marszu, wręcz przeciwnie – od miesięcy nawoływaliśmy do uczestnictwa w nim i sami w nim uczestniczyliśmy. Do przejścia pod TVP zaprosiliśmy wszystkich po marszu na placu Zamkowym. Jesteśmy coraz silniejsi a więc także coraz groźniejsi dla władzy. Dlatego musimy się bronić przed próbą dezintegracji i skłócenia naszego środowiska. Zarówno wielka skala marszu jak i bardzo udany protest pod TVP jest dla mnie powodem do nadziei na upadek reżimu Platformy Obywatelskiej w Polsce.