Prof. Piotr Gliński jako kandydat całkowicie z poza polityki, jest trudnym obiektem do ataku. Bo czym uderzyć? Mało znany?Pyta żonę o zdanie? Czy może daje mało zaliczeń studentom? Więc partie będą kombinować.

Oto jak dzisiaj wyglądały komentarze polityków dotyczące prof. Glińskiego:

Zbigniew Ziobro podczas dzisiejszej konferencji prasowej specjalnie przejęzyczył się wypowiadają nazwisko kandydata PiS na premiera rządu ekspertów. To celowe działanie, które ma na celu dyskredytowanie Glińskiego w oczach wyborców na prawicy.

Waldemar Pawlak powiedział, że Gliński jest bez szans, ale porozmawia z nim. Ludowcy tradycyjnie dają mini sygnał do rozmów. To taktyka. Należy zawsze być w grze z każdą opcją. Polityka jest nieprzewidywalna a sam Pawlak jest tego idealnym przykładem.

PO uważa, że Gliński jest mało znany, że nic nie zbuduje i ogólnie nie ma się czego bać. To błąd. Władze PO nie mogą być pewne wszystkich swoich parlamentarzystów. Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak powiedział dziś, że znajdą się miejsca dla polityków Platformy, którzy poprą kandydaturę Glińskiego. Tutaj otwartą drogę mają oczywiście konserwatyści  z PO.

Palikot oczywiście strzelił głupotę o swojej żonie, której kandydat się nie podoba, natomiast SLD całkowicie się zabetonowało, nie dając żadnego komentarza.

Czym uderzać w Glińskiego?

To naukowiec, który chce zmieniać kraj. Czuje taką powinność, widząc jak ekipa rządząca marnuje kolejne pogłębiając tylko deficyt budżetowy. Sam próbował swoich sił z polityką w 1997 roku, kiedy to z list Unii Wolności próbował dostać się do parlamentu. To tyle od strony politycznej. W 2010 roku udzielił wywiadu Igorowi Janke dla „Rzeczpospolitej” w którym krytykował Kaczyńskiego za politykę smoleńską. Dlatego biorąc to wszystko pod uwagę to i PO/PSL mają kłopot (start z list UW pokazuje poglądy liberalne) i RP/SLD nie mogą jechać na katastrofie smoleńskiej, natomiast SP wystawiając kandydaturę Tadeusza Cymańskiego sama wykluczyła się z debaty.

Dlatego Glinski będzie wyśmiewany, politycy będą kpić z jego pomysłów i uderzać w brak doświadczenia politycznego. Media będą miały pożywkę, poznamy rodzinę kandydata PiS, zobaczymy jakim jest człowiekiem.  Z całą pewnością nie mamy tu do czynienia z Marcinkiewiczem bis, którego pochłonie medialna wrzawa. Podczas dzisiejszej konferencji prasowej na której prezentował swój plan działania, prof.Gliński pokazał, że potrafi się bronić i jest dość asertywnym graczem.

Czekamy co będzie dalej.