"Uważam Rze" o urbanowo-lisowym szczuciu na Kościół: "To komunistyczne i nazistowskie brudne chwyty w nowym wydaniu"

Rys. Michał Korsun
Rys. Michał Korsun

Ilustracja na okładce: Michał Korsun

 

Tygodnik "Uważam Rze", pismo pogłębionej, poważnej opinii, zazwyczaj unika polemik na okładkach. Ale tym razem nie było wyjścia bowiem to co wyrabiają media lewicowo-liberalne, w ogromnej mierze wydawane przez kapitał niemiecki wobec księży, biskupów i ludzi wiary przechodzi wszelkie pojęcie. Stąd najnowsza okładka - widoczna wyżej.

 

Wzbierająca dziś w polskich mainstreamowych mediach fala antyklerykalizmu, fala nienawiści do duchownych niewiele odbiega od tej, która płynęła przez media w Związku Sowieckim i hitlerowskich Niemczech - przypomina Piotr Semka. W głównym tekście na ten temat red. Semka stwierdza:

Seks po bożemu” – czerwone, krzykliwe litery na okładce „Newsweeka” podbijają wyzywające wrażenie zdjęcia dwóch całujących się księży. To – jak można podejrzewać – dwaj przebrani statyści, ale „Newsweek” nie raczy już nawet informować o takich mistyfikacjach. I zaraz dalej clou oskarżenia: „Kościół potępia gejów, ale toleruje homoksięży”.

Już od początku „Newsweek” musi podkreślać to rozróżnienie, bo właściwie cały tekst jest paradoksem. Tygodnik, który przedstawia homoseksualistów jako ludzi bez wyjątku pogodnych i spełnionych, w tym jednym wypadku kreuje ich na ludzi uzależnionych od seksu.

Semka celnie punktuje wszystkie kłamstwa, manipulacje i nieprawdy tekstu autora nominowanego już przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich do nagrody Hieny Roku. I stwierdza, że w dzisiejszym systemie demokratycznym państw zachodnich, wskutek wieloletniej praktyki mediów i polityków lansujących laickość, Kościół katolicki znalazł się w sytuacji obiektu ciągłych insynuacji szyderstw i dyskredytacji. Czy o jakiejś innej organizacji w Polsce pisze się w podobny sposób? Podkreśla:


Z wielu grup społecznych, narodowości, ras czy grup zawodowych tylko Kościół, najczęściej katolicki, można obrażać i insynuować na jego temat dowolne oszczerstwa. W jego obronie niezwykle rzadko występują parlamenty, organizacje społeczne, fundacje praw człowieka czy środowiska dziennikarskie. Jego obrażanie nie skłania znanych pisarzy do demonstracji solidarności czy choćby deklaracji niesmaku. (...)

O ile kampania antysemicka jako ta, która zakończyła się Holokaustem, zapadła głęboko w pamięć, o tyle antykatolicyzm NSDAP jakoś nie zachował się w pamięci dzisiejszej Europy.

Dzisiejsi katolicy porównują się bardzo często do Żydów w XIX i na początku XX w. Wówczas to także pojawił się pewien rodzaj już nie religijnego antysemityzmu, ale niechęci wobec Żydów – akceptowanej przez liberalne, świeckie kręgi oświeceniowe. Dzisiaj ten sam argument pada wobec Kościoła. Przypomnijmy sobie teksty o luksusie księży i bogactwie kurii. Zazwyczaj oparte na domniemaniach, insynuacjach i ludzkiej zawiści. W latach 30. propaganda ukazująca księży jako politykierów i wrogów rządu oswajała Niemców w latach z aresztowaniami i osadzeniem księży w obozie w Dachau.

A kto dziś w Europie wie, że więziono tam 3 tys. kapłanów? Przypomnijmy antykatolicką propagandę nazistów. Nie można zamykać oczu na powtarzanie się tych samych stereotypów. Już w latach 30. wykorzystywano posądzenia o molestowanie seksualne młodzieży ze strony księży do dyskredytowania całego Kościoła katolickiego w Niemczech. Oto karykatura z pronazistowskiego „Kladderadatsch” – tuż przed końcem Republiki Weimarskiej. Klęcząc obok socjalisty i komunisty, zachłanny ksiądz chłepce z politycznego żłobu z napisem „Prawa ludu”.

Oto inny nazistowski rysunek obdarzony tytułem „Bezowocni”. Po jednej stronie ksiądz i zakonnica, po drugiej dziwkarz o semickich rysach i „łatwa kobieta” z kieliszkiem. W komentarzu pod rysunkiem obie te postawy jako niezapewniające reprodukcji germańskiej rasy uznane są za wykluczone z niemieckiego narodu.

Podobna była propaganda komunistyczna - jak przypomina Semka "księża wykluczający się z narodu" to teza propagandy stalinowskiej w Polsce po aresztowaniu w Polsce w 1953 r. prymasa Stefana Wyszyńskiego. A co z kukłami księży, zakonnic i papieża niesionymi na zachodnich homoparadach? Przecież to kopia identycznych kukieł, jakie nosili w stalinowskiej Rosji aktywiści ruchu bezbożników. Nie można porównywać propagandy antysemickiej z propagandą antykatolicką – twierdzi część historyków liberalnych. Dlaczego nie?

Polecamy cały numer "Uważam Rze". W numerze także:

Władza idzie w zaparte

Do czego mogą się posunąć premier i prokuratorzy, by zasłaniać własne grzechy w sprawie katastrofy smoleńskiej? Do wszystkiego! Ileż było oskarżeń o taniec na trumnach? Ile szyderstw z rodzin, które dzieliły się wątpliwościami, czy aby na pewno pochowały swoich bliskich? Ile słów o nekrofilii i politycznych pobudkach? To nie koniec. Teraz rodziny są jeszcze oskarżane o popełnienie błędów, za które odpowiedzialni są inni - Marek Pyza o kompromitacji związanej z zamianą ciał ofiar tragedii.

 

Rozstrzeliwanie Dmitrija Anatoliewicza

Prezydent Putin nie pomija żadnej okazji, żeby publicznie poniżyć premiera Miedwiediewa - pisze Piotr Skwieciński.

 

Ślub Oli Kwaśniewskiej

Na to wydarzenie czekał cały świat. Było wszystko: różańce od papieża, obrączki z platyny, Siwiec nadający relację za pomocą komórki, standing ovation podczas mszy i celebryci śpiewający do kotleta. No cóż, jaki kraj, taka i jego rodzina królewska - puentuje Krzysztof Feusette.

gim

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...