Niemcy i Francuzi patrzą na UE przez pryzmat własnych interesów. Polacy poświęcają swoje interesy na ołtarzu UE

Fot. PAP/EPA
Fot. PAP/EPA

Jeszcze nigdy UE i euro nie były oceniane tak źle, szczególnie w Niemczech. Coraz częściej UE i euro przestają być uważane za kotwicę gospodarczego dobrobytu i stabilności.

- powiedział szef Bertelsmann Stiftung Aart De Geus.

Te słowa to reakcja na wyniki badań, które dla niemieckiej fundacji przeprowadził ośrodek ośrodek TNS Emnid na próbie ok. 1000 Niemców, Francuzów i Polaków.

Wnioski płynące z tych międzynarodowych badań są intrygujące.

Otóż, po pierwsze obywatele państw założycielskich UE są o wiele bardziej krytyczni wobec korzyści, jakie daje im uczestnictwo w europejskim projekcie niż Polacy, którzy w Unii są dopiero od 8 lat. I chociaż Francuzi i Niemcy wciąż dostrzegają więcej plusów niż minusów integracji, to ich postawy wobec różnych zagadnień szczegółowych już nie są takie jednoznaczne.

Charakterystyczne, że najgorsze nastroje panują w Niemczech, które stały się liderem Europy zarówno pod względem gospodarczym, jak i politycznym (Jak zauważył Łukasz Warzecha, europejskie gazety bardziej ekscytowały się wyrokiem Trybunału w Karlsruhe na temat EMS niż przemówieniem Jose Manuela Barroso w Parlamencie Europejskim dotyczącym stanu UE, co dobrze pokazuje, gdzie znajduje się polityczne centrum Unii).

48 proc. Niemców uważa, że nastroje w kraju pogorszyły się od czasu wejścia do UE. Odwrotnego zdania było 42 proc. Zdaniem 49 proc. niemieckich respondentów ich ogólna sytuacja osobista byłaby dużo lepsza bądź nieco lepsza bez Unii Europejskiej. Aż 65 proc. z nich uważa, że istnienie marki przyniosłoby im większe korzyści niż euro.

Ciekawe są wyniki badań dotyczące generalnych ocen Unii Europejskiej - jej tożsamości oraz perspektyw rozwojowych. Niemcy, którzy widzą w UE wzór dla reszty świata, mają obawy co do jej przyszłości. 36 proc. respondentów uważa, że UE to projekt zwijający się. 34 proc. twierdzi, że UE ma przed sobą perspektywy rozwojowe. Te wyniki są jeszcze bardziej wymowne w kontekście odpowiedzi Polaków (41 proc. optymistów, 24 proc. pesymistów).

Generalnie, co widać wyraźnie, Niemcy wykazują spory sceptycyzm wobec obecnego stanu i przyszłości UE. Ale, z drugiej strony, robią bardzo wiele, aby projekt europejski przetrwał. Stąd pomysł unii politycznej, w której Niemcy mają być "większościowym udziałowcem".

Czy to właściwa odpowiedź na faktyczne problemy, jakie przechodzi Unia Europejska, to osobny temat. Dla Angeli Merkel ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, czy cena, jaką muszą Niemcy zapłacić za dążenie do budowy europejskiego superpaństwa zostanie zaakceptowana przez jej wyborców. I to jest właściwa perspektywa przywódcy silnego państwa.

Zupełnie inna logika panuje w Polsce. Polacy, co pokazują badania fundacji Bertelsmanna, są bardziej euroentuzjastyczni niż obywatele państw założycieli Wspólnot Europejskich. I nawet perturbacje związane z kryzysem strefy euro oraz permanentny kryzys UE jako projektu politycznego nie są w stanie wytrącić ich z euro-euforii.

Najlepszym tego dowodem są wyniki badań dotyczące europejskiej tożsamości. Na pytanie, czy są w stanie sobie wyobrazić "europejski styl życia" tylko Polacy w większości (66 proc.) odpowiedzieli twierdząco. W Niemczech 55 proc. ankietowanych, a we Francji aż 73 proc. przyznało, że pojęcie "europejskiego stylu życia" nic im nie mówi.

Ten euroentuzjazm znakomicie, wręcz w modelowy sposób zaprezentował premier Donald Tusk podczas swojego wystąpienia w PE, kiedy Polska przejmowała przewodnictwo w Radzie Europejskiej.

W Niemczech i Francji politycy starają się - czasem wbrew UE jako całości - bronić interesów własnego państwa. A niemieccy i francuscy obywatele przez pryzmat własnych, narodowych interesów oceniają rzeczywistość. W Polsce wszystko postawione jest na głowie. Polakom wydaje się, że są pełną gębą Europejczykami. A rządzący na ołtarzu europejskiego i własnego dobra są w stanie poświęcić interes własnego państwa.

Pytanie za sto punktów? Kto na tym lepiej wyjdzie? Coraz bardziej eurosceptyczni Niemcy, którym przewodzi "kanclerz Europy" czy euroentuzjastyczni Polacy, których czaruje polityk uczepiony jej sukienki?

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych