Wczoraj w programie Kuby Wojewódzkiego wystąpił Paweł Kukiz, który jest ostatnio głównym celebryckim wrogiem lewicowo-liberalnych mediów. W programie czołowego śmieszka III RP, który określa się jako „kumpel premiera” Kukiz przyznał, że „Gazeta Wyborcza" i " system" niesłusznie stworzyły mu wizerunek homofoba i faszysty.

"Ja jestem pisowskim pachołkiem, a ty platformianym śmieciem"

– mówił do Wojewódzkiego Kukiz, który dodał, że PO nie spełniła swoich obietnic w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych. Kukiz dodał, że w obecnym systemie partyjnym partia posiadająca władzę zajmuje i wpływa na wszystkie stanowiska "od prezesa do sprzątaczki".

„O decyzji posła podczas głosowania decyduje "SMS od szefa". Zabrać im telefony, a będziemy mieć anarchię w państwie” –

przekonywał i dodał, że PO zawłaszcza państwo bardziej niż SLD. Dziś Kukiz wytłumaczył  dlaczego w ogóle wystąpił u Wojewódzkiego.

„Wystąpiłem w programie Kuby Wojewódzkiego, aby wyjaśnić jemu i widzom, że przez system polityczny z którym mamy teraz do czynienia, Polska nie tyle, że się nie rozwija co jeszcze uwstecznia. Jest wielkie prawdopodobieństwo, że jeśli PO obejmie po raz trzeci władzę, ze swym uwielbieniem dla wodza, to będziemy mieli dokładnie do czynienia z dyktaturą, na styl koreański”-

mówi Kukiz w wywiadzie dla fronda.pl. Muzyk dodał, że niedawno doświadczył na przykładzie swojej płyty czym są upartyjnione media, które idą zgodną linią jedynie słusznej partii. Kukiz przekonuje, że dzięki występowi u Wojewódzkiego w ciągu 12 godzin ma prawie trzy tysiące więcej podpisów na stronie www.zmieleni.pl , gdzie walczy o wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych.

Występ Kukiza był bardzo potrzebny z uwagi na to, że w TVN-ie (a już szczególnie w tym programie) pewne poglądy przestały się w ogóle pojawiać. Paweł Kukiz zaprezentował karmionym żarcikami Wojewódzkiego widzom szokujący dla nich punkt widzenia. Muzyk zresztą totalnie zdominował  w nim „czołowego śmieszka mainstreamowych mediów”  i spokojnie wygłosił swoje poglądy polityczne, których, jak zapewnia demiurg TVN-u Edward Miszkak, nie lubią lemingi. Trudno nie zgodzić się z tezą, że to Kukiz był realnym prowadzącym wczorajszy program. Można się spodziewać, że był to ostatni występ muzyka w programie Kuby Wojewódzkiego. Takich "pisowców" nie lubi się podwójnie...

Ł.A