Ryszard Górecki powołał doradców, którzy mają mu podpowiadać, jak zarządzać olsztyńskim uniwersytetem. Wśród nich jest Robert Szewczyk, zastępca dyrektora gabinetu marszałka i miejski radny należący do tej samej partii.

Rektor Ryszard Górecki, który jest również Senatorem Platformy Obywatelskiej zapewnia, że powołanie Szewczyka nie jest nominacją polityczną. Nowy rektor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, który tydzień temu objął stanowisko, spotkał się z pracownikami uczelni i powołał nowych współpracowników. Najwięcej emocji wywołuje nominacja Roberta Szewczyka, który ma być doradcą ds. współpracy z jednostkami samorządu terytorialnego. Wielu pracowników UWM uważa, że jest to nominacja polityczna, bowiem Szewczyk wcześniej nie miał nic wspólnego z uniwersytetem, a funkcję otrzymał nie ze względów merytorycznych, ale z powodu partyjnych powiązań, bo należy do tej samej formacji co rektor zasiadający w Senacie RP z rekomendacji PO. Szewczyk jest też zastępcą dyrektora gabinetu marszałka (też należącego do PO) i jednym z jego najbliższych współpracowników, a także miejskim radnym z listy Platformy.

Szewczyk przekonuje w „Gazecie Wyborczej”, że Uniwersytet Warmińsko-Mazurski nie jest samotną wyspą i to rozumieją władze uczelni. Dlatego jego zdaniem pragną one ścisłej współpracy przede wszystkim z samorządem województwa i samorządami lokalnymi regionu. Radny PO dodaje, że UWM jest jednym z najważniejszych partnerów dla Olsztyna i całego województwa.

„Przykładem niech będzie chociażby Szpital Uniwersytecki, którego powstanie i rozwój ma pozytywne znaczenie dla olsztynian. Jestem członkiem rady społecznej szpitala i dzięki temu wiem, ile wnosi ta placówka do służby zdrowia naszego miasta

- mówi. Szewczyk nie mówi czy za swoją pracę będzie pobierał wynagrodzenie. Jest podobno na to za wcześnie.

Rektor UWM precyzuje, że Szewczyk nie będzie zatrudniony jako pracownik uczelni, a wynagrodzenie będzie otrzymywał za realizację konkretnych zadań.

„Skoro mamy ludzi, którzy mają dobry kontakt z samorządem i Olsztynem, to głupotą byłoby nie wykorzystywać ich doświadczenia. Chciałbym m.in. aby na sejmiku województwa odbyła się debata na temat rozwoju uniwersytetu. Jest też wiele innych zadań”-

mówi senator PO i rektor UWM, który przekonuje, że nominacja nie ma nic wspólnego z przynależnością partyjną, a sam zawiesił swoje członkostwo w PO, aby ani uczelnia nie była upolityczniona.

W gruncie rzeczy działanie rektora ma sens. Sam zawiesił członkostwo w PO i przyjął na swojego doradcę kolegę z PO, który nigdy z uczelnią nie miał nic wspólnego. Równowaga w obecności platformersów na uczelni została zachowana. I tak ma być. Platformy nigdy za wiele!

Ł.A/Gazeta Wyborcza Olsztyn/ Gazeta Uniwersytecka