Nasz czytelnik o dziwnym podobieństwie: "byłem błędnie przekonany o tym iż Amber Gold to jakaś ekspozytura Alior Banku"

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Skontaktował się z naszą redakcją Pan Maciej, który przedstawił się jako "głupia ofiara oszustów z Amber Gold i zaprzyjaźnionej z Marcinem P. partii władzy". Prosił o zachowanie anonimowości, czego oczywiście dochowamy.

Oto jego relacja:

Wyrzuciłem w amberowe błoto kilka tysięcy złotych. Niedużo? Pewnie na tle innych tak, ale dla mnie, a jestem tuż przed emeryturą, to istotna część moich oszczędności. Nie chcę wam jednak opowiadać o tym wszystkim co każdy już wie, ale zwrócić uwagę na pewien wątek.

Otóż przyznam się szczerze, że bardzo długo byłem przekonany o tym iż Amber Gold to jakiś oddział, ekspozytura czy inna forma Alior Banku. Sądziłem tak bo podobieństwo barw, logo, znaków obu firm jest uderzające. Sprawdźcie zresztą sami.A ja się dziwię i nie mogę nadziwić - dlaczego Alior bank nie reagował na to podobieństwo? No, chyba iż reagowali tylko nic o tym nie mówili

- dodaje nasz Czytelnik prosząc byśmy przekazali iż nie wolno się takimi podobieństwami sugerować.

Sprawdziliśmy. Formalnych powiązań pomiędzy oboma podmiotami nie ma. Jedynym śladem wspólnym jest wątek, który opisywały media, m.in. TVN24.pl (1 sierpnia 2012 roku), który sugeruje iż Alior Bank jest ofiarą Amber Gold:


Alior Bank zawiadamia prokuraturę ws. przelewów Amber Gold. Podejrzewa, że potwierdzenia przekazania przez małżeństwo Plichtów 50 mln zł z Amber Gold, który oferował "złote lokaty", na akcje nowej spółki Amber Gold SA zostały sfałszowane.

W marcu tego roku Katarzyna i Marcin Plichtowie mieli wysłać ze swoich kont w Alior Banku w sumie 50 mln zł, za które objęli udziały w nowej spółce Amber Gold SA.

Plichta twierdził w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że wraz z żoną "pożyczyli" tę kwotę ze spółki Amber Gold sp. z o.o. (która nie wypłaca klientom zainwestowanych pieniędzy) i nabyli akcje na okaziciela w Amber Gold SA. A następnie spłacili pożyczkę, przekazując swoje udziały na rzecz Amber Gold sp. z o.o.

Potwierdzenia wykonania przelewów znajdują się w sądowych aktach spółki Amber Gold SA.

Alior Bank uważa jednak, że nie są to oryginalne dokumenty. I dlatego, jak poinformował Julian Krzyżanowski, menedżer ds. PR Alior Banku, bank zwiadomił Prokuraturę Okręgową w Gdańsku o podejrzeniu sfałszowania dokumentu bankowego.

- Nie zostawimy tego tak - podkreślił Krzyżanowski, dodając, że cała sprawa negatywnie odbija się na wizerunku banku.

Dowodem na to, że dokumenty są sfałszowane, są numery referencyjne wpisane na potwierdzeniu wykonania operacji. W naszym systemie informatycznym banku są przypisane do innej transakcji.

Jednak pan Maciej ma faktycznie rację, że znaki obu firm są zadziwiająco podobne. Ten sam niemal kolor tła (odcienie podobne bordowego), na górze biały napis, na dole złoty, a z boku logo firmy. Bardzo podobne niektóre czcionki. Jeśli Alior Bank nie reagował na taką "podróbkę", to faktycznie zadziwiająca to sytuacja. Wszak logo firm z obszaru finansowego jest zazwyczaj szczególnie chronione. Choć oczywiście żadnych innych wniosków ze sprawy wyciągać nie można.

I jeszcze zobaczmy - Alior Bank:

 

I Amber Gold:

 

wu-ka

 

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...