Paweł Burdzy z Charlotte: Bitwa na „przekazy dnia”. Po Republikanach, Demokraci mają swoje trzy dni w świetle kamer i reflektorów

fot. democrats.org
fot. democrats.org

Na początek konwencji przemówi Pierwsza Dama Michelle Obama.  Na koniec – na miejscowym stadionie na ponad 70 tys. miejsc – nominację przyjmie i mowę programową wygłosi prezydent Barack Obama. Przedstawi powody dla których zasługuje na reelekcję i zarys programu na drugą kadencję. Ale już przed rozpoczęciem konwencji, sztab Obamy musiał się bronić przed sprytnie zastawionymi retorycznymi pułapkami.

To część nowego zjawiska, zwanego „bracketing”. Polega ona na psuciu przez politycznych rywali scentralizowanego przekazu strony przeciwnej, poprzez próbę robienia medialnych wrzutek. Chodzi o to, aby każdy polityczny przekaz spotkał się z natychmiastową kontrą, co w dobie działających przez 24 godziny na dobę stacji telewizyjnych oraz Internetu (a zwłaszcza Twittera), jest skuteczne i nie tak trudne. Demokraci chcieli zakłócić koronację Mitta Romneya w Tampie wysyłając tam wiceprezydenta Joe Bidena, ale na przeszkodzie stanęła… tropikalna burza Isaac i wyjazd trzeba było odwołać.

Poszło o retoryczne pytanie „Czy żyje wam się lepiej niż cztery lata temu?” Klasyka, zastosowana przez Ronalda Reagana do zwycięstwa nad prezydentem Jimami Carterem w 1980 r. I zwrot powtórzony w czwartkowym przemówieniu Mitta Romneya. W niedzielę zadali je prowadzący kilku programów telewizyjnych. Główni kampanijni doradcy Obamy, jak stare wygi odpowiedzieli, ale na inne pytanie. David Axelrod i David Plouffe stwierdzili, że „pomysły Romneya są złe dla klasy średniej”. Ale jeden z Demokratów, gubernator stanu Maryland Martin O’Malley połknął przynętę i przyznał, że w kraju „nie jest lepiej” niż cztery lata temu, gdy Obama obejmował urząd.

Nie wystarczyło tłumaczenie O’Malleya w poniedziałek rano (widać wyposażonego już w odpowiednie „przekazy dnia”), że „oczywiście, żyje się lepiej”. Republikanie i konserwatywni publicyści zaczęli powtarzać pytanie, tak że stało się ono tematem przewodnim mediów.

Od czasu Wielkiego Kryzysu, każdy prezydent proszący Amerykanów o ponowny wybór był w stanie powiedzieć rodakom, że żyje im się lepiej niż przed czterema laty. Każdy, z wyjątkiem Cartera i prezydenta Obamy

– mówił podczas wiecu w Greenville, niedaleko… Charlotte kandydat na wiceprezydenta Paul Ryan. Temu z kolei odpowiedział wiceprezydent Biden, że jest lepiej niż za Republikanów.

Oczywiście, że Ameryka ma się lepiej dzisiaj, niż była wtedy, kiedy oni ją nam zostawili. Osama bin Laden nie żyje a General Motors [producent samochodów, uratowany przed bankructwem dzięki rządowej interwencji – przyp. PB] ma się dobrze

– mówił do zwolenników Biden. No i obie strony wyposażone w „przekazy dnia” kontynuują retoryczne boje.

Republikanie liczą na dwa zdarzenia, które mogą zakłócić przekaz Demokratów. Jeszcze we wtorek, licznik długu publicznego (http://www.usdebtclock.org ) ma przekroczyć 16 bilionów (16 000 000 000 000) dolarów. Dodatkowo kilka godzin po czwartkowym przemówieniu Obamy, w piątek rano ukażą się nowe dane o bezrobociu. Republikanie liczą, że jeśli bezrobocie nie spadnie znacząco, dane zepsują cały przekaz prezydenta.

Ale Demokraci mają atut. To były prezydent Bill Clinton, jedyny prezydent z Partii Demokratycznej od Roosevelta wybrany na dwie kadencje. Im więcej czasu mija odkąd opuścił Biały Dom, tym bardziej jest lubiany przez Amerykanów. Jego nazwisko kojarzy się, ze świetnie prosperującą gospodarką, niskim bezrobociem i nadwyżką budżetu. Clinton ma przemówić w środę wieczorem. Sztabowcy Obamy liczą, że przypomni on Amerykanom o czasach prosperity sprzed rządów George’a W. Busha. Mianując Obamę swoim kontynuatorem, Clinton może dać potężny sygnał, aby zaufali jeszcze raz obecnemu prezydentowi i wybrali go na drugą kadencję.

Paweł Burdzy z Charlotte

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych