TU JEST NASZ SKLEP

Wielkie jest jednak serce w ludziach medialnego establishmentu. Ciężko pracują dla władzy, w zamian otrzymując tyle franków na spłatę kredytów ile potrzeba. A jednak, znajdują i czas, i energię, i pasję by wesprzeć także inicjatywy mniejsze, choć dynamicznie rosnące - jak nasz portal wPolityce.pl. oto w najnowszym "Newsweeku" Rafał Kalukin usiłuje podrabiać "Alfabet Leminga" jaki zamieścił w "Uważam Rze" Robert Mazurek i publikuje "Alfabet dziobaka". Wychodzi jak wychodzi, moglibyśmy się poznęcać nad drętwym poczuciem humoru, ale nie zrobimy tego. Bowiem właśnie Kalukin okazuje nam serce tak reklamując nasz portalowy sklep w haśle DRUGI OBIEG:

Zestaw gazet i czasopism zapełniających najrzadziej odwiedzane przez klientów półki w empiku. Tworzy strawę intelektualną dziobaka i zapewnia mu poczucie elitaryzmu. Wiąże się to niestety z wyrzeczeniami, bo drugi obieg trzeba "wspierać". Za kubek wpolityce.pl bracia Karnowscy liczą sobie aż cztery dychy!

Tak nas reklamuje Kalukin, kochany chłopak. Popełnia pewne nieścisłości, z tych czterech dych po odliczeniu podatków, wysyłki i produkcji zostaje na rozwój naszych mediów dużo mniej.  Więc to niedużo, a poza tym - lepiej sprzedawać kubki, niż sprzedawać się władzy! I zapomina, że tak naprawdę bardziej trzeba wspierać obieg pierwszy. Czym? Na przykład:

- Reklamy państwowe, które hulaja tam w skali niespotykanej w wolnej prasie

- Przyprawy dołączane do nakładu (za Lisa we "Wprost")

- Sprzedaż prenumerat za pół-darmo wraz z "Dziennikiem Gazetą prawną" (za Lisa w "Newsweeku")

- Filmy, które pompują sprzedaż

Żadne z naszych dzieł do tego się nie zniża, a jednak, na sprzedaż nie narzekamy. To co tworzy nierównowagę to zasoby wydawcy, wsparcie telewizyjne i właśnie reklamy państwowe oraz politycznie motywowane prywatne.

TU JEST NASZ SKLEP

Ale dość już narzekania. Kalukin dostaje od nas w podziękowaniu kubek, podobnie jak wcześniej Wojciech Maziarski, który w otoczeniu 17 reklam państwowych na cztery komercyjne tak bawił się w "Wyborczej":

Patriota powinien się też zaopatrzyć w ''zestaw dwóch toreb wPolityce.pl z pięknymi rysunkami. Można je nosić także przez ramię, mają szerokie i poręczne ucho, wytrzymały materiał, mieszczą format A4". Cudownie się składa, że mają akurat taką wielkość. Dzięki temu można do nich włożyć egzemplarz jakiegoś patriotycznego czasopisma, np. miesięcznika ''Na Poważnie". Dwa pierwsze numery tego periodyku są jeszcze do nabycia w sklepie internetowym wPolityce.pl. To ostatnia okazja, żeby zdążyć z zakupem przed ukazaniem się numeru trzeciego. Oba zmieszczą się do torby, którą patriota może trzymać za poręczne ucho albo zarzucić na ramię.


No i oczywiście może wpłacić darowiznę na fundusz Stowarzyszenia Edukacji Medialnej i Społecznej im. Jana Liszewskiego, które wydaje ten niezwykle interesujący miesięcznik.

A co się dzieje z dochodami ze sklepu? ''Żadna złotówka nie została zmarnowana, wydana na rzeczy, których ludzie nie chcą czytać, które trzeba by im na siłę wpychać" - zapewniają redaktorzy i to też jest dla nas źródłem prawdziwej radości.

Nic dodać, nic ująć. Z jednym tylko sprostowaniem - "Na poważnie" ma format sporo większy niż A4, to klasyczny miesięcznik. Maziarski jak widać, w rękach nie miał. Co szydzić nie przeszkadza. Ale poza tym - lepiej byśmy tego nie ujęli, więc po prostu zapraszamy do naszego sklepu.

TU JEST NASZ SKLEP, w nim także "Na poważnie" - to już naprawdę końcówka nakładu!